Zaczęło się od leniwego wieczoru: makaron gotował się na kuchence, telefon w ręku, przeglądanie grupy na Facebooku Dull Men’s Club (prawdziwa skarbnica dziwnie fascynujących obserwacji). Potem — zdjęcie zatrzymało mnie w połowie przewijania.
Płot. Wzdłuż torów kolejowych w San Clemente w Kalifornii. Ale nie byle jaki płot. Ten wygiął się na zewnątrz do połowy wysokości — zygzakował w celowym, niemal artystycznym zgięciu, jak fala zamrożona w metalu.
“Dlaczego jest krzywy?”pytał post. “Jaki to ma sens? Wygląda na to, że kosztowałoby więcej. Ktoś coś zepsuł?”
Pokazałam to mężowi. Zatrzymał się w pół mieszania. “Hmm. To dziwne.”
I tak po prostu — to, co wyglądało na wadę konstrukcyjną, stało się króliczą norą inżynierskiej pomysłowości.
Bo oto prawda: ten zakręt to nie błąd. To arcydzieło profilaktyki.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniż
Leave a Comment