„Dopóki nie przeprosisz macochy, nie wejdziesz do środka” – warknął mój tata przed całą rodziną…
Masz szlaban, dopóki nie przeprosisz macochy. Mój tata warknął przy całej rodzinie. Salę wypełnił śmiech. Twarz mi płonęła, ale powiedziałem tylko: „Dobrze”. Następnego ranka zadrwił: „W końcu nauczyłeś się, gdzie…









