Kobieta w aptece w Seattle patrzyła na mnie, jakby zobaczyła ducha – a potem powiedziała imię, przez które moja torba z lekami wypadła mi z ręki

Kobieta w aptece w Seattle patrzyła na mnie, jakby zobaczyła ducha – a potem powiedziała imię, przez które moja torba z lekami wypadła mi z ręki

Żadnych pytań.

Wystarczy jedno kliknięcie klawiatury i życie toczy się dalej.

Wyszłam na deszcz padający w Seattle z papierową torbą w ręku i królikiem bezpiecznie schowanym pod pachą.

Dwa życia, jedno ciało.

Prawda, która ma więcej niż jedno imię.

I tym razem, gdy drzwi zamknęły się za mną, nie zabrzmiało to jak koniec.

Brzmiało to jak początek.

 

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top