„To nie było tak. Wykorzystałem te pieniądze, żeby spłacić nasz dom – żeby zabezpieczyć przyszłość Emmy. I tak byś je po prostu odłożył na oszczędności”.
Zaśmiałem się, a dźwięk był tak ostry, że można by nim przeciąć szkło. „Ukradłeś pół miliona dolarów swojej pogrążonej w żałobie matce i wmówiłeś sobie, że to dla mojego dobra. Ta arogancja poraża”.
Brian z rozpaczą pochylił się nad stołem. „Mamo, proszę, pozwól mi wszystko wyjaśnić. Tata zostawił Lindzie te pieniądze, bo… bo była w ciąży”.
Świat przestał się kręcić. „Co?”
Linda była w ciąży z dzieckiem taty. Straciła je w czwartym miesiącu, ale tata już zmienił beneficjenta, aby zapewnić dziecku byt. Kiedy poroniła, chciał zmienić beneficjenta z powrotem, ale potem dostał zawału serca.
Wpatrywałam się w niego, przetwarzając ten nowy poziom zdrady. Frank nie tylko miał romans – zapłodnił swoją kochankę, a Brian wiedział o tym od początku.
„Od jak dawna wiesz?”
Linda zadzwoniła do mnie zaraz po pogrzebie. Była w rozsypce – opłakiwała tatę i radziła sobie z poronieniem. Pokazała mi dokumentację medyczną, dokumenty ubezpieczeniowe, wszystko.
„I zamiast powiedzieć mi prawdę, postanowiłeś okraść nas obu.”
„Przekonałem ją, że zasługuje na cały milion po tym, co przeszła. I wykorzystałem twoją połowę na spłatę naszych długów, żebyś nie musiał się martwić, że będziemy mieli problemy finansowe, podczas gdy ty będziesz pogrążony w żałobie”.
Ta pokrętna logika była wręcz imponująca. „Okradłeś mnie, żeby opłacić rachunki i wmówiłeś sobie, że to jałmużna”.
Telefon Briana zawibrował. Spojrzał na niego i zbladł jeszcze bardziej. „To Jessica. Mówi, że David Morrison jest w domu z papierami”.
Uśmiechnąłem się. „Och, to będą zarzuty o oszustwo. Złożyłem je dziś rano”.
„Zarzuty karne?”
„Oszustwa ubezpieczeniowe, znęcanie się nad osobami starszymi, kradzież przez podstęp. David był bardzo dokładny”. Dałem znak kelnerowi, żeby podał rachunek. „Widzisz, Brian, fałszowanie dokumentów i okłamywanie firm ubezpieczeniowych w sprawie beneficjentów to przestępstwo. Kradzież pieniędzy od starszej matki to znęcanie się nad osobami starszymi. A kiedy robisz to, planując ubezwłasnowolnienie jej… cóż, to świadczy o premedytacji”.
Brianowi trzęsły się ręce. „Mamo, proszę, pomyśl o Emmie. Jeśli pójdę do więzienia…”
„Powinieneś był pomyśleć o Emmie, zanim zdecydowałeś się zostać przestępcą”. Wstałem, zostawiając pieniądze na lunch. „Ale nie martw się o nią. Będzie dobrze zabezpieczona. Właściwie, dostanie znacznie większy spadek, niż pierwotnie planowano”.
“Co masz na myśli?”
Nachyliłem się i szepnąłem mu do ucha: „Linda oddaje mi pieniądze, które prawnie mi się należały. Wszystkie. Okazuje się, że nie czuje się tak swobodnie z kradzieżą jak ty”.
Twarz Briana się skrzywiła. „Nie możesz mi tego zrobić. Jestem twoim synem”.
„Masz rację. Jesteś moim synem i to właśnie sprawia, że jest o wiele gorzej.”
Wyszedłem z restauracji i wsiadłem do samochodu, mocno trzymając kierownicę. Jeszcze jeden przystanek.
Następnego ranka siedziałem w swoim mieszkaniu i oglądałem wiadomości na temat aresztowania Briana.
„Lokalny agent ubezpieczeniowy oskarżony o znęcanie się nad osobami starszymi i oszustwo” – donosił prezenter. „Brian Sullivan rzekomo ukradł ponad pięćset tysięcy dolarów z odszkodowania ubezpieczeniowego swojej matki, planując jednocześnie uznanie jej za niepoczytalną”.
Mój telefon dzwonił cały ranek – reporterzy, sąsiedzi, starzy znajomi, którzy oglądali ten materiał. Zignorowałem wszystkich oprócz jednego telefonu.
“Babcia.”
Głos Emmy był cichy i przestraszony. „Mama płacze i nie chce mi powiedzieć, dlaczego tata nie wraca do domu”.
Moje serce pękło z powodu tego niewinnego dziecka uwięzionego w samym środku brzydoty dorosłych. „Zaraz tam będę, kochanie”.
Znalazłem Emmę w domu jej przyjaciółki, gdzie Jessica ją zostawiła przed wyjazdem do więzienia, żeby zobaczyć się z Brianem. Ośmiolatka wyglądała na zagubioną i zdezorientowaną, ściskając pluszowego królika.
„Ty też masz kłopoty, Babciu?”
Uklękłam do jej poziomu i wzięłam jej drobne dłonie w swoje. „Nie, kochanie, nie mam kłopotów. Czasami dorośli podejmują bardzo złe decyzje i muszą ponieść konsekwencje”.
„Czy tata jest złym człowiekiem?”
Zastanowiłam się nad pytaniem. „Twój tata nie jest zły, Emmo. Ale zrobił coś złego i teraz musi to naprawić”.
Przez następnych kilka godzin tłumaczyłam Emmie wszystko, dostosowując słowa do jej wieku: że ludzie, którzy się kochają, powinni być uczciwi i mili; że zabieranie rzeczy, które do ciebie nie należą, jest złe, nawet jeśli myślisz, że masz ku temu dobre powody; że czasami ochrona kogoś wiąże się z koniecznością podejmowania bardzo trudnych decyzji.
„Czy nadal jesteś zła na tatę?”
Zastanowiłam się nad tym pytaniem. „Jestem rozczarowana twoim ojcem i smutna, że mnie zranił, ale zawsze będę go kochać, bo dał mi ciebie”.
Tego wieczoru Jessica przyszła odebrać Emmę. Wyglądała na wyczerpaną, z oczami zaczerwienionymi od płaczu.
„Prawnicy twierdzą, że jeśli zostanie skazany, może dostać pięć lat więzienia”.
Leave a Comment