Prawda, której nie mogli już dłużej wyśmiewać
Przez sekundę nikt się nie poruszył.
Siła wybuchu wirników wciąż wzburzała powietrze, porywała suknie i rozrzucała serwetki, ale goście pozostali zamrożeni, jakby świat wstrzymał oddech.
Szklanka wypadła Bei z palców.
Rozbiło się o kamienne płyty z suchym, kruchym dźwiękiem — i ten dźwięk przerwał czar.
“Wasza Wysokość… co?” – wyszeptał ktoś.
Kapitan Gwardii Królewskiej wciąż klęczał z pochyloną głową, z pięścią przyciśniętą do piersi. Za nim wszyscy żołnierze powtarzali ten sam gest z idealną precyzją.
Elena stała w środku, nadal w mundurze.
Nadal cisza.
Jedna z kobiet podeszła z wyciągniętymi rękami. „Wasza Wysokość” – powiedziała cicho – „czy możemy?”
Elena odwiązała fartuch.
Węzeł rozwiązał się bez oporu, jakby nigdy do niej nie należał. Złożyła fartuch raz – starannie, z rozmysłem – i włożyła go w ręce czekającej kobiety.
Następnie dwie kobiety narzuciły jej pelerynę na ramiona.
Tkanina natychmiast zabłysła: jedwab utkany złotą nicią, ciężki od historii, niezaprzeczalnie królewski. Inna kobieta uniosła aksamitną poduszkę i włożyła diamentową tiarę na głowę Eleny. Kamienie błyszczały, odbijając tańczące iskierki na skamieniałych twarzach.
Przez tłum przeszedł szmer.
” Niemożliwe… “
“To jest ustawione…”
„Czy to naprawdę się dzieje?”
Bea cofnęła się o krok, jej obcasy zadrapały kamień.
„P-Księżniczko?” wyjąkała, a słowo się załamało. „To już nie jest śmieszne”.
Elena zwróciła się ku niej.
Dziewczyna, z której kpili – ta, która spuszczała wzrok i prawie się nie odzywała – już nie istniała. Na jej miejscu stał ktoś spokojny, niewzruszony, z przenikliwym spojrzeniem, równy z nią.
„Elena Vale” – powiedziała wyraźnie, a jej głos niósł się bez wysiłku. „Albo Elena Sofia Altaria, jeśli chcesz być precyzyjny”.
Kolana Bei zadrżały.
„Ale… byłeś biedny” – mruknęła, jakby szukając jakiejś słabości. „Twoja matka pracowała w pralni. Mieszkałeś w tym małym mieszkaniu…”
Elena uśmiechnęła się, tym razem delikatnie.
„Tak” – powiedziała. „Pracowała tam. I my tam mieszkaliśmy”.
Kapitan wstał i ustawił się lekko za jego ramieniem.
„Księżniczka Sofia z Altarii zrzekła się tytułu i uciekła z pałacu 26 lat temu” – powiedział. „Wybrała wygnanie, aby wychować córkę z dala od królewskiej polityki”.
W ogrodzie rozległy się okrzyki.
Elena kontynuowała spokojnym, opanowanym tonem:
„Moja matka chciała, żebym poznał świat takim, jaki jest. Nie takim, jakim obserwują go członkowie rodziny królewskiej z balkonów, ale takim, jakim żyją ludzie na co dzień”.
Przyglądała się sukienkom, biżuterii, starannie wyeksponowanym sukcesom.
„Żyliśmy w ubóstwie z wyboru” – powiedziała Elena. „Żeby nauczyć się współczucia, a nie poczucia wyższości”.
Bea gwałtownie pokręciła głową, jakby odmowa mogła zmienić rzeczywistość.
„Kłamiesz. Robisz to, żeby nas upokorzyć.”
„Nie” – odpowiedziała Elena bardzo cicho. „Przyszłam po odpowiedź”.
Zrobiła krok w stronę Bei.
„Chciałem wiedzieć, czy czas nauczył cię dobroci. Czy ci, którzy śmieją się z cierpienia, nauczyli się je dostrzegać”.
Jego spojrzenie stało się stwardniałe.
„Ale tak nie jest”.
Przyjaciele Bei pozostali zamrożeni, wściekli, z lekko otwartymi ustami, ale ich śmiech powrócił do nich niczym przekleństwo.
Elena zwróciła się do kapitana.
“Kapitan.”
“Tak, Wasza Wysokość.”
„Zapisz ich nazwiska” – powiedziała Elena spokojnie. „I upewnij się, że żadna z ich rodzinnych firm nie uzyska praw do prowadzenia działalności, kontraktów ani partnerstw w Królestwie Altaria”.
Kapitan skinął głową. „Zrobię to”.
Wybuchła panika.
“Nie możesz tego zrobić!” krzyknął ktoś.
“Nasze firmy… nasz eksport…”
Elena podniosła rękę.
Nagle zapadła cisza.
„Nie karzę cię” – powiedziała. „Chronię swój lud przed tymi, którzy mylą władzę z okrucieństwem”.
Po raz ostatni zwróciła się do Bei.
„Wyśmiewałeś mundur, bo myślałeś, że definiuje on wartość” – powiedziała cicho Elena. „Dziś wieczorem przekonałeś się, jak bardzo się myliłeś”.
Bea opadła na krzesło, drżąc, a łzy spływały jej po twarzy — nie z powodu wyrzutów sumienia, ale z powodu brutalnego uświadomienia sobie, że nic, co posiadała, nie było już w stanie jej ochronić.
Leave a Comment