„Bo potrzebowałem, żeby ten wieczór potoczył się dokładnie tak, jak się potoczył” – wyjaśniłem. „Gdybym skonfrontował się z nimi prywatnie, szukaliby wymówek, minimalizowaliby sprawę, prawdopodobnie w jakiś sposób obwiniliby mnie. Gdybym ci powiedział prywatnie, mógłbyś skonfrontować się z Natalie, zanim byłbym gotowy, a ona mogłaby cię przekonać, że kłamię albo manipuluję dowodami”.
„W ten sposób obnażają się przed całą rodziną. Nikt nie może zarzucić mi, że przesadzam albo jestem mściwy. Wszyscy widzieli dokładnie, kim są.”
Mój ojciec powoli kiwał głową.
„Planowałeś to. Każdy szczegół.”
„Potwierdziłem.”
„Test płodności, prywatny detektyw, papiery rozwodowe, cicha wyprowadzka — wybranie dzisiejszego wieczoru na tę konfrontację”.
„Natalie zawsze uwielbiała być w centrum uwagi na rodzinnych uroczystościach. Wiedziałam, że wybierze moją urodzinową kolację, żeby wywrzeć jak największe wrażenie”.
„To przerażająco wykalkulowane” – szepnęła moja matka.
„To ona mnie nauczyła” – odpowiedziałem. „Natalie przez całe życie obmyślała sposoby, żeby mnie umniejszyć”.
„Pamiętasz, jak dostałam się na studia biznesowe do Northwestern i nagle w tym samym miesiącu musiała przejść drogą operację, więc nie było pieniędzy na moje czesne? Zamiast tego trafiłam do college’u społecznościowego”.
„Pamiętasz, jak awansowałam na kierownika biura, a ona zorganizowała wielkie przyjęcie w ten sam weekend, aby uczcić rocznicę otwarcia swojego butiku, upewniając się, że każdy w rodzinie musiał wybrać, w którym wydarzeniu weźmie udział?”
„Ona podważała mój autorytet przez trzy dekady, zawsze udając, że wszystko jest naturalne, zawsze udając ofiarę, gdy się skarżyłam.
„W końcu czegoś się od niej nauczyłem.”
Gdy moi rodzice zastanawiali się nad tym, przy stole zapadła cisza.
Wyobrażałem sobie twarz mojego ojca, który analizował wspomnienia, na nowo oceniał chwile, które zignorował lub źle zrozumiał.
Zadzwonił telefon mojej matki.
Spojrzała na mnie, spojrzała na mnie i pozwoliła, żeby włączyła się poczta głosowa.
Kiedy telefon zadzwonił ponownie, wyłączyła go.
„Co się teraz stanie?” – zapytał cicho Greg.
„Teraz wracam do mojego nowego mieszkania i po raz pierwszy od sześciu tygodni mogę spać spokojnie” – powiedziałem.
„Jutro Ryan otrzyma papiery rozwodowe. Mój prawnik jest znakomity, a nasze finanse były w dużej mierze rozdzielone, więc powinno być prosto. Umowa najmu mieszkania jest zawarta tylko na moje nazwisko. Samochód jest spłacony i zarejestrowany na mnie, a nie mamy wspólnych kart kredytowych”.
„Może mieć meble.”
„A Natalie – to twoja decyzja” – powiedziałem Gregowi. „Ale jeśli to cokolwiek znaczy, zalecałbym udokumentowanie wszystkiego, zatrudnienie prawnika i natychmiastowe zabezpieczenie majątku. Skoro jest gotowa zrobić to własnej siostrze, wyobraź sobie, co zrobiłaby w przypadku rozwodu z zażaleniem”.
Greg ponuro skinął głową.
„Jutro pierwszą rzeczą, jaką zrobię, będzie zadzwonienie do mojego prawnika”.
“Dobry.”
Wstałam i wzięłam torebkę.
„Już idę. Mamo, tato, kocham was. Przykro mi, że to się stało podczas rodzinnego obiadu, ale nie żałuję tego, jak sobie z tym poradziłem. Próbowali mnie zniszczyć, a ja nie dałem się zniszczyć”.
Mój ojciec wstał i mocno mnie przytulił.
„Jesteś silniejsza, niż kiedykolwiek myślałem” – wyszeptał.
Gdy wychodziłam z restauracji w chłodną październikową noc, mój telefon w torebce wciąż nieustannie wibrował.
Wyciągnąłem go na tyle długo, żeby zablokować numery Ryana i Natalie.
Następnie pojechałem do mojego nowego mieszkania – jednopokojowego mieszkania w bezpiecznym budynku w centrum miasta, piętnaście minut od mojego biura.
Przestrzeń była skromna, mieściły się w niej tylko najpotrzebniejsze rzeczy, które stopniowo wprowadzałem przez ostatnie dwa tygodnie: łóżko, mały stolik, dwa krzesła, podstawowe przybory kuchenne. Wszystko inne zostawiłem.
Dobra materialne wydawały się niczym w porównaniu z tym, co zyskałam — moją godnością, moją prawdą i satysfakcją z obserwowania, jak dwie osoby, które mnie niedoceniały, kompletnie się rozpadają w czasie rzeczywistym.
Nalałem sobie kieliszek wina, usiadłem przy oknie z widokiem na światła miasta i uśmiechnąłem się.
Zemsta jeszcze się nie skończyła.
Dziś był tylko występ otwierający.
Dokumenty rozwodowe zostały doręczone Ryanowi w miejscu pracy trzy dni po mojej urodzinowej kolacji. Według mojej prawniczki, Caroline Wells – bystrej kobiety po pięćdziesiątce, specjalizującej się w rozwodach z dużą liczbą konfliktów – Ryan dosłownie rozpłakał się w holu salonu samochodowego, gdy doręczyciel wręczył mu dokumenty.
Jego menadżer musiał odesłać go do domu na cały dzień.
Nie poczułem nic, kiedy Karolina mi to powiedziała.
Mężczyzna, który płakał publicznie z powodu papierów rozwodowych, to ten sam mężczyzna, który planował upokorzyć swoją żonę podczas urodzinowej kolacji.
Krokodyle łzy nie miały już dla mnie znaczenia.
Nie spodziewałam się, że skutki tego rozprzestrzenią się w naszym kręgu towarzyskim lotem błyskawicy.
Pod koniec pierwszego tygodnia otrzymałem dziesiątki wiadomości od przyjaciół i znajomych, większość z nich wyrażała szok i wsparcie.
Najwyraźniej Natalie próbowała kontrolować sytuację, mówiąc ludziom, że w okrutny sposób ujawniłem jej prywatne informacje medyczne i zniszczyłem jej szczęście z zazdrości.
Przedstawiała siebie jako ofiarę mojej mściwości.
Ta strategia mogłaby zadziałać, gdyby nie moja matka.
Diane Mitchell spędziła trzy dni w milczeniu po kolacji urodzinowej, przeżywając zdradę najstarszej córki.
Następnie, podczas cotygodniowego spotkania klubu książki – w którym uczestniczyło piętnaście kobiet, które łącznie znały praktycznie każdą osobę z podmiejskich okolic Chicago – ktoś wspomniał, że słyszał o sytuacji biednej Natalie.
Moja matka, zazwyczaj najbardziej dyplomatyczna osoba, jaką znałam, najwyraźniej odstawiła filiżankę z taką siłą, że talerzyk pękł, i powiedziała: „Nie ma w Natalie nic złego. Prowadziła wyrachowany romans z mężem swojej siostry i próbowała ogłosić urojoną ciążę podczas urodzinowej kolacji Audrey, żeby ją publicznie upokorzyć”.
„Kiedy Audrey wykazała się inteligencją i dalekowzrocznością, by zweryfikować fakty w dokumentacji medycznej, Natalie została zdemaskowana jako cudzołożnica i kłamczucha. Jeśli ktokolwiek zasługuje na współczucie, to Audrey i Greg”.
Historia rozeszła się w ciągu dwudziestu czterech godzin.
Członkowie klubów książki opowiedzieli o tym swoim mężom, którzy opowiedzieli o tym swoim koleżankom, a te z kolei opowiedziały o tym swoim żonom.
Szczegóły dokumentacji medycznej były szczególnie szkodliwe dla opowieści Natalie.
Trudno było zarzucić komuś okrucieństwo, gdy po prostu przedstawiał dowody rzeczowe.
Tymczasem Greg kilka dni później złożył pozew o rozwód i wyprowadził się z ich wspólnego domu.
Od wspólnych znajomych dowiedziałem się, że odkrył dowody na co najmniej dwa inne romanse, jakie Natalie miała w trakcie ich trzyletniego małżeństwa.
Zatrudnił tego samego prywatnego detektywa, z którego usług korzystałem ja. Mężczyzna znalazł rachunki hotelowe, usunął wiadomości tekstowe odzyskane z rejestru połączeń i zeznania współpracowników Natalie, którzy mówili, że chwaliła się, że nie szczędzi sobie opcji.
Butik, w którym Natalie pracowała na pół etatu, pozwolił jej odejść.
Oficjalnym powodem była restrukturyzacja, ale wszyscy wiedzieli, że właścicielka — pobożna katoliczka o imieniu Patricia — była przerażona ujawnieniem romansu i nie mogła znieść tego, że Natalie będzie reprezentować jej firmę.
Sytuacja Ryana pogorszyła się jeszcze szybciej.
Salon sprzedaży samochodów, w którym pracował jako kierownik sprzedaży, miał w swoich kontraktach ścisły zapis o moralności, dotyczący utrzymania przyjaznej rodzinom reputacji firmy.
Kiedy właściciel dowiedział się, że Ryan miał romans z siostrą swojej żony i że do upokarzającej konfrontacji doszło w publicznej restauracji, został zdegradowany do stanowiska zwykłego sprzedawcy.
Jego pensja spadła o czterdzieści procent z dnia na dzień.
Dowiedziałem się tego wszystkiego za pośrednictwem sieci znajomych i rodziny, którą starannie pielęgnowałem przez lata.
Te same kontakty społeczne, z powodu których Natalie często kpiła ze mnie, były dla mnie powodem troski.
„Jesteś zbyt miły dla ludzi” – powiedziała kiedyś. „Wyglądasz przez to na kogoś, kto desperacko szuka aprobaty”.
Teraz dostarczyli mi szczegółowych informacji na temat upadku mojego wroga.
Ale jeszcze nie byłem zadowolony.
Publiczne upokorzenie było z pewnością satysfakcjonujące, lecz to nie wystarczyło.
Próbowali zniszczyć moje życie, moją reputację, moje poczucie własnej wartości.
Zasłużyli na utratę czegoś więcej niż tylko pracy i pozycji społecznej.
Okazja nadarzyła się z nieoczekiwanego źródła.
Adwokat Grega.
Trzy tygodnie po mojej urodzinowej kolacji zadzwonił do mnie prawnik David Kushner. Reprezentował Grega w sprawie rozwodowej i miał dla mnie propozycję.
Czy moglibyśmy spotkać się na kawie?
Spotkaliśmy się w kawiarni Starbucks w centrum miasta – na neutralnym terenie.
Kushner był krępym mężczyzną po czterdziestce, obdarzonym drapieżną czujnością rekina, który wyczuł krew w wodzie.
„Będę bezpośredni” – powiedział, gdy złożyliśmy zamówienie. „Greg chce zniszczyć finansowo Natalie w tym rozwodzie. Ma podstawy do rozwodu z orzeczeniem o winie z powodu cudzołóstwa, co w Illinois może mieć wpływ na podział majątku i alimenty”.
„Ale tak naprawdę chce ją oskarżyć o oszustwo”.
„Oszustwo?” Pochyliłem się do przodu.
Dom, w którym mieszkali, został kupiony za zaliczkę, która pochodziła częściowo z oszczędności Grega, a częściowo z pożyczki od rodziców Natalie. Greg niedawno odkrył jednak, że Natalie powiedziała rodzicom, że zaliczka pochodzi w całości z jego oszczędności, i zgarnęła pięćdziesiąt tysięcy dolarów, które jej dali.
„Używała tego, żeby opłacić sobie życie – drogie ubrania, wizyty w salonie fryzjerskim i pokoje hotelowe na romanse”.
Poczułem, jak ogarnia mnie zimna satysfakcja.
„Możesz to udowodnić?”
„W dokumentach bankowych wpłacono pięćdziesiąt tysięcy dolarów na jej konto osobiste trzy lata temu, tuż przed zakupem domu. Pieniądze nie zostały przeznaczone na dom. Przeznaczone zostały na oszczędności Grega. Ale jej rodzice mają pisemną umowę, że pożyczyli te pieniądze specjalnie na wkład własny, oczekując ich zwrotu”.
„Oszukała ich i Grega”.
„Czego ode mnie potrzebujesz?”
Kushner przesunął dokument po stole.
„Greg jest skłonny podzielić się kosztami prawnymi, jeśli chcesz dołączyć do pozwu cywilnego przeciwko Natalie i Ryanowi za zerwanie więzi uczuciowych i przestępczą rozmowę”.
Mrugnęłam.
„W Illinois nadal obowiązują takie prawa?”
„Technicznie rzecz biorąc, nie. Illinois zniosło te konkretne podstawy powództwa. Możemy jednak dochodzić roszczeń cywilnych za umyślne spowodowanie cierpienia psychicznego, które ma podobny skutek”.
„Incydent z kolacją urodzinową jest w szczególności przykładem celowego, skrajnego i oburzającego zachowania, mającego na celu spowodowanie poważnego cierpienia emocjonalnego”.
„Premedytacja, publiczne przedstawienie, okrucieństwo kłamstwa o ciąży — wszystko to potwierdza to twierdzenie”.
„Jakie są szanse na wygraną?”
„Silne, biorąc pod uwagę dowody. Ale co ważniejsze, proces ujawniania informacji byłby dla nich druzgocący. Wezwalibyśmy ich do sądu na całą ich komunikację, dokumentację finansową, dokumentację pracowniczą – wszystko stałoby się częścią publicznych akt sądowych, a koszty obrony byłyby paraliżujące, zwłaszcza że oboje są bezrobotni lub pracują na niepełnym etacie”.
No cóż, pomyślałem o tym.
Pozew sądowy pochłonąłby ich zasoby, ujawniłby każdy makabryczny szczegół ich romansu i stworzyłby trwały zapis prawny świadczący o ich zdradzie.
Nawet gdybyśmy wygrali tylko symboliczny wyrok, sam proces byłby karą.
„Jestem za” – powiedziałem.
Tej nocy zadzwoniłem do ojca i wyjaśniłem mu sytuację.
Przez dłuższą chwilę milczał, zanim powiedział: „Twoja matka i ja będziemy cię wspierać w każdej decyzji, którą podejmiesz, ale Audrey, muszę ci coś powiedzieć o Natalie”.
“Co?”
„Zadzwoniła wczoraj do twojej matki. Twierdzi, że jest w ciąży, że ojcem jest jakiś mężczyzna, którego poznała w barze, i że powiedziała, że to dziecko Ryana, bo spanikowała i chciała ci zrobić krzywdę…”. Zrobił pauzę.
„Za to, że zawsze byłaś ulubienicą taty” – zaśmiałam się ostro i piskliwie.
„Nigdy nie byłam ulubienicą taty. Oboje nieustannie rozpieszczaliście Natalie.”
„Tak mówiła twoja matka. Ale Natalie najwyraźniej sama się przekonała do tej wersji. Mówi ludziom, że całe życie jej zazdrościłaś, że przyćmiewałaś ją na rodzinnych imprezach, że mama i ja kochałyśmy cię bardziej, bo byłaś najmłodsza”.
Projekcja była tak absurdalna, że aż byłem pod wrażeniem.
Natalie przerobiła w swojej głowie całe nasze dzieciństwo, przedstawiając siebie jako ofiarę faworyzowania, które nigdy nie istniało.
„Czy ona naprawdę jest w ciąży?” – zapytałem.
„Twoja matka nie wie. Natalie nie chce zdradzić, kto jest domniemanym ojcem, ani przedstawić żadnych dowodów. To może być kolejna taktyka manipulacji. Albo faktycznie jest w ciąży po jednym z jej romansów i próbuje znaleźć sposób, żeby wzbudzić współczucie”.
Powoli wciągnąłem powietrze.
„Tak czy inaczej, nie ma to znaczenia. Sprawa idzie naprzód”.
Dokumenty złożono dwa dni później.
Natalie i Ryanowi doręczono dokumenty jednocześnie. Oboje otrzymali grube dokumenty prawne przedstawiające zarzuty umyślnego spowodowania cierpienia psychicznego, ze szczegółowym opisem ich romansu, planowanej zasadzki na urodzinową kolację oraz ciągłych szkód emocjonalnych i wizerunkowych, jakie wyrządzili.
W ciągu kilku godzin prawnik Ryana zadzwonił do Caroline, proponując ugodę.
„Mój klient jest skłonny przyspieszyć rozwód i zrzec się wszelkich roszczeń do wspólnego majątku, jeśli pani Mitchell wycofa pozew cywilny”.
„Odmówiłam” – odpowiedziała Caroline. „Moja klientka chce, żeby jej dzień był w sądzie”.
Najwyraźniej Natalie nie miała jeszcze prawnika.
Zadzwoniła do domu moich rodziców krzycząc i żądając pokrycia kosztów jej obrony prawnej.
Mój ojciec, wykazując się rzadko widoczną u niej odwagą, powiedział jej, że czyny mają swoje konsekwencje i się rozłączył.
Rozpoczął się proces odkrywania prawdy, który okazał się dokładnie tak niszczycielski, jak zapowiadał Kushner.
Wezwania wysłano do hoteli, restauracji, firm telekomunikacyjnych i banków.
Współpracownicy Natalie z butiku zostali przesłuchani.
Koledzy Ryana z salonu złożyli oświadczenia.
Nawet Sarah — przyjaciółka, którą Natalie traktowała jako alibi — złożyła przysięgłe oświadczenie o oszustwie.
Najbardziej obciążający dowód pochodził z telefonu Ryana.
Prywatny detektyw uzyskał już wcześniej dostęp do zapisu wiadomości tekstowych, ale wezwanie sądowe zmusiło Ryana do wydania urządzenia.
Odzyskano usunięte wiadomości, w tym rozmowę złożoną dwa miesiące przed moimi urodzinami, podczas której Ryan i Natalie wyraźnie zaplanowali ogłoszenie ciąży.
„Natalie, myślę, że powinniśmy powiedzieć o tym wszystkim na urodzinowej kolacji Audrey.”
„Ryan, czy to nie będzie zbyt okrutne?”
„Natalie, ona na to zasługuje. Zawsze zachowywała się, jakby była lepsza ode mnie. To ją zniszczy”.
„Ryan, a co jeśli ona nie uwierzy, że to moje dziecko?”
„Natalie, na pewno. Ufa ci całkowicie. Jest pod tym względem żałosna”.
Kiedy Caroline pokazała mi te wiadomości, poczułem, jak ostatnie resztki wątpliwości znikają.
Nie byli to ludzie, którzy popełnili błąd lub ulegli pokusie.
Byli wyrachowani, okrutni i rozkoszowali się myślą o moim zniszczeniu.
„Chcę, aby każda z tych wiadomości została włączona do materiału dowodowego” – powiedziałem Caroline.
„Będą” – zapewniła mnie. „I staną się częścią dokumentacji publicznej, gdy tylko znajdziemy się w sądzie”.
Rozprawa miała się odbyć na początku grudnia, ale świat Natalie zawalił się, zanim jeszcze dotarliśmy na salę sądową.
Wszystko zaczęło się od jej rodziców.
Harold i Diane Mitchell starali się zachować neutralność, wspierali obie córki, a jednocześnie prywatnie liczyli na jakąś formę pojednania.
Sytuacja uległa zmianie, gdy prawnik Grega wezwał ich na świadków w związku z pożyczką w wysokości pięćdziesięciu tysięcy dolarów na zaliczkę.
Moi rodzice musieli siedzieć w sali konferencyjnej i przeglądać wyciągi bankowe, z których wynikało, że dali Natalie pieniądze specjalnie na zakup domu.
Musieli przeczytać pisemną umowę podpisaną przez Natalie, w której zobowiązała się spłacić pożyczkę w ciągu pięciu lat.
Musieli zobaczyć wyciągi bankowe potwierdzające, że Natalie wpłaciła pieniądze na swoje konto osobiste i wydała je na wszystko, oprócz domu.
Tej nocy zadzwoniła do mnie matka, a jej głos był pusty.
„Okradła nas. Swoich rodziców”.
„Wiem, mamo.”
„I pozwoliła nam wierzyć, że pomagamy jej i Gregowi budować wspólne życie. Byliśmy tak dumni, że podchodziła do finansów odpowiedzialnie, kupując dom”.
Przestała płakać.
Mój ojciec odebrał telefon.
„Audrey, zeznajemy przeciwko niej. Żądamy zwrotu pięćdziesięciu tysięcy w ramach pozwu Grega i w pełni popieramy twoją sprawę”.
„To, co zrobiła tobie, nam, Gregowi – nie da się obronić”.
Porzucenie przez rodziców zniszczyło resztki systemu wsparcia, który zapewnił Natalie wsparcie.
Jej przyjaciele już się od niej odsunęli.
Jej pracodawca ją zwolnił.
Greg zamroził ich wspólne konta i się wyprowadził.
Ryan przestał odbierać jej telefony, gdy zaczęły się u niego nasilać problemy prawne.
A teraz jej rodzice publicznie opowiedzieli się po mojej stronie.
Pewnego wieczoru, w połowie listopada, pojawiła się w moim budynku mieszkalnym i jakimś cudem ominęła ochronę, podążając za innym mieszkańcem przez drzwi.
Dowiedziałem się, że ona tam jest, dopiero gdy o dziewiątej wieczorem zaczęła walić w moje drzwi.
„Audrey. Audrey, proszę. Muszę z tobą porozmawiać.”
Jej głos był szorstki, rozpaczliwy.
Spojrzałem przez wizjer.
Natalie wyglądała okropnie – nieumyte włosy, pogniecione ubrania, cienie pod oczami. Schudła, a jej kości policzkowe wyraźnie się odstawały.
Nie otworzyłem drzwi.
„Audrey, proszę. Przepraszam. Tak bardzo przepraszam. Popełniłam straszny błąd. Proszę, musisz wycofać pozew. Nie stać mnie na adwokata. Stracę wszystko”.
„Powinieneś był o tym pomyśleć, zanim spróbowałeś mnie zniszczyć” – krzyknąłem przez drzwi.
„Myliłam się. Byłam zazdrosna, głupia i pomyliłam się. Proszę, jesteśmy siostrami. Rodzina wybacza rodzinie”.
„Rodzina nie zdradza rodziny” – odpowiedziałem. „Rodzina nie planuje wymyślnych publicznych upokorzeń. Rodzina nie okrada rodziców ani nie dopuszcza się oszustw”.
„Nie jesteś już moją siostrą, Natalie. Jesteś po prostu kimś, kto ma takie samo DNA jak ja i popełnił katastrofalny błąd, lekceważąc mnie”.
„Jestem w ciąży!” krzyknęła. „Naprawdę jestem w ciąży i nie mam ubezpieczenia, pieniędzy ani nikogo, kto by mi pomógł”.
„W takim razie powinnaś ustalić, kto tak naprawdę jest ojcem dziecka i wystąpić do niego o alimenty”.
Dźwięk, który dobiegł zza drzwi, był czymś pomiędzy szlochem a krzykiem wściekłości.
Zapukała do drzwi jeszcze kilka razy.
Wtedy usłyszałem jej kroki oddalające się korytarzem.
Zadzwoniłem do ochrony budynku, która wyprowadziła ją z budynku i dodała do listy osób objętych zakazem.
Podejście Ryana było inne.
Wysyłał listy – długie, pisane ręcznie strony – dostarczane za pośrednictwem swojego prawnika, aby uniknąć nakazu sądowego, który Greg uzyskał w moim imieniu.
Listy te były arcydziełami manipulacji i użalania się nad sobą.
Twierdził, że romans nic nie znaczył, że Natalie go uwiodła, że był słaby i głupi, ale nigdy nie przestał mnie kochać.
Błagał o drugą szansę, obiecywał terapię, przysięgał, że spędzi resztę życia, żeby mi to wynagrodzić.
Miał nawet czelność zasugerować, że gdy tylko ta nieprzyjemna sytuacja prawna się skończy, będziemy mogli zacząć od nowa – może nawet mieć dzieci poprzez zapłodnienie in vitro lub adopcję.
Przeczytałem każdy list raz, a następnie przekazałem go Caroline, która dodała je do naszego stosu dowodów.
„To dowód na to, że odczuwamy poczucie winy i podejmujemy ciągłe próby manipulacji” – zauważyła z satysfakcją.
Tydzień przed planowaną rozprawą prawnicy Ryana i Natalie zwrócili się z prośbą o zwołanie nadzwyczajnego spotkania w celu omówienia ugody.
Spotkaliśmy się w sali konferencyjnej w kancelarii prawnej Caroline.
Ryan siedział zgarbiony na krześle, wyglądając, jakby postarzał się o dziesięć lat.
Natalie tam nie było.
Jej obrońca z urzędu — w końcu zakwalifikowała się do takiego po udowodnieniu całkowitej niewypłacalności — stawił się sam.
„Mój klient jest gotów złożyć pełne przeprosiny i przyznać się do winy” – zaczął adwokat Ryana. „W zamian za wycofanie pozwu cywilnego, zgodzi się na przyspieszony rozwód bez roszczeń do majątku, w tym samochodu, i pokryje koszty sądowe pani Mitchell”.
„Moja klientka jest gotowa złożyć pisemne przeprosiny i podpisać umowę o niedyskryminowaniu” – dodał obrońca z urzędu. „Nie ma majątku do zaoferowania, ale zgodzi się na wszelkie rozsądne warunki ugody”.
Karolina spojrzała na mnie.
Rozważaliśmy taką możliwość.
Skinąłem głową.
„Mój klient zaakceptuje te warunki z pewnymi modyfikacjami” – powiedziała Caroline.
Leave a Comment