Myślałam, że zmierzam ku podróży życia, ale nie czekał na mnie Paryż ani Prowansja — była to cicha, perfekcyjnie wyreżyserowana chwila na zatłoczonym amerykańskim lotnisku, gdzie moja córka „zapomniałaby” mojego biletu, mój zięć pośpieszałby nas, jakbym była dla niego utrapieniem, a moje wnuczki patrzyłyby wszędzie, tylko nie na mnie, podczas gdy 35 000 dolarów moich oszczędności emerytalnych leżałoby bezpiecznie w ich kieszeniach, a moja walizka stała obok mojej nogi jak dowód na to, że im uwierzyłam.

Myślałam, że zmierzam ku podróży życia, ale nie czekał na mnie Paryż ani Prowansja — była to cicha, perfekcyjnie wyreżyserowana chwila na zatłoczonym amerykańskim lotnisku, gdzie moja córka „zapomniałaby” mojego biletu, mój zięć pośpieszałby nas, jakbym była dla niego utrapieniem, a moje wnuczki patrzyłyby wszędzie, tylko nie na mnie, podczas gdy 35 000 dolarów moich oszczędności emerytalnych leżałoby bezpiecznie w ich kieszeniach, a moja walizka stała obok mojej nogi jak dowód na to, że im uwierzyłam.

Jen otworzyła laptopa.

„Analizujemy zapisy finansowe z tabletu, porównując je z rejestrami publicznymi i bazami danych. Obraz nie jest piękny”.

Przez następną godzinę zaprezentowali zdumiewającą sieć oszustw finansowych, sięgającą daleko dalej, niż to, co odkryłem na początku.

Biznes Dereka na rynku nieruchomości – rzekomo prosperujący – w rzeczywistości tonął w długach. Wiele nieruchomości było pod wodą, a kredyty hipoteczne znacznie przekraczały ich wartość.

Zastawy skarbowe, niespłacone pożyczki i wyroki przeciwko firmie były ukrywane za pośrednictwem szeregu spółek-wydmuszek.

„Okradali Piotra, żeby zapłacić Pawłowi przez lata” – wyjaśnił Howard. „Wykorzystują pieniądze nowych inwestorów, żeby spłacić poprzednich – w zasadzie piramida finansowa, ale pod przykrywką pozornie legalnych przedsięwzięć na rynku nieruchomości”.

„A składki rodzinne?” – zapytałem.

„Wygląda na to, że to były zastrzyki awaryjne, gdy inne źródła się wyczerpały” – powiedziała Jen. „Sądząc po czasie, zwrócili się do członków rodziny, gdy najbardziej potrzebowali gotówki”.

Maxwell pochylił się do przodu, jego wyraz twarzy był poważny.

„Margaret, powiązanie z Vincentem Calibracym jest szczególnie niepokojące. Nasze śledztwo sugeruje, że Derek może prać pieniądze poprzez swoje nieudane projekty.”

„Pranie pieniędzy dla Calibracy” – powtórzyłem, a słowa wydały mi się nierealne.

Howard skinął głową uroczyście.

„Dowody są poszlakowe, ale przekonujące. Duże wpłaty gotówki na konta firmowe Dereka, a następnie przelewy do zagranicznych podmiotów, a następnie powrót jako środki inwestycyjne do „legalnych” firm Calibracy. Klasyczne schematy prania pieniędzy”.

„Co to oznacza dla Amandy?” – zapytałem. „Dla moich wnuczek?”

„To zależy od poziomu zaangażowania Amandy” – powiedział ostrożnie Maxwell. „Tabliczka zawiera dowody, że wiedziała o rodzinnym oszustwie. Najwyraźniej brała w nim udział z własnej woli. Nie jest jasne, czy rozumiała pełen zakres działań Dereka w Calibracy”.

Pomyślałam o Amandzie, którą wychowałam – inteligentnej, czasami samolubnej, ale nigdy nie podejrzewałabym jej o zdolną do popełnienia przestępstwa.

Czy przeoczyłem coś fundamentalnego w kwestii mojej córki, czy też Derek wciągnął ją w świat, którego początkowo nie rozumiała, dopóki nie poczuła się zbyt zagrożona, by z niego uciec?

„Mamy kolejny postęp” – dodała Jen, zwracając w moją stronę laptopa.

„Znaleźliśmy korespondencję wskazującą, że obrali sobie za cel twoją siostrę Ellen. Planują skontaktować się z nią w sprawie inwestycji w nieruchomość po powrocie z Europy”.

Ellen — moja owdowiała siostra — która niedawno sprzedała swój dom, aby przeprowadzić się do domu spokojnej starości.

Myśl o tym, że zaatakują jej skromne oszczędności, przyprawiała mnie o zawrót głowy.

„To się nie wydarzy” – powiedziałem stanowczo.

„Nie, nie jest” – zgodził się Maxwell. „Ale to pomaga ustalić, że ktoś ma zamiar popełnić przestępstwo, co wzmacnia naszą pozycję”.

„Jaka dokładnie jest nasza pozycja?” – zapytałem. „Co tu robimy, Max?”

Wymienił spojrzenia z Howardem, zanim odpowiedział.

„To zależy od tego, czego chcesz, Margaret.”

„Mamy wystarczająco dużo dowodów, aby wnieść oskarżenie karne, wszcząć postępowanie cywilne lub zawrzeć ugodę. Każda ścieżka ma inne implikacje”.

„Chcę sprawiedliwości” – powiedziałam, zaskakując samą siebie stalą w głosie. „Ale nie chcę, żeby moje wnuczki cierpiały bardziej niż to konieczne. Są niewinne w tym wszystkim”.

„Być może da się znaleźć sposób na znalezienie właściwego momentu” – zasugerował Howard – „ale wymagałoby to starannego wyczucia czasu i odpowiedniego wykorzystania siły”.

„Słucham.”

„Kontynuujemy gromadzenie dowodów, dopóki są w Europie” – wyjaśnił. „Dyskretnie kontaktujemy się z pozostałymi ofiarami, dokumentujemy ich sprawy i tworzymy obszerną dokumentację. Kiedy Amanda i Derek wrócą, będziemy czekać z niezbitymi dowodami i jasnymi żądaniami”.

„Jakiego rodzaju żądania?” zapytałem.

„Pełne odszkodowanie finansowe dla wszystkich ofiar” – powiedział Maxwell – „oraz prawnie wiążące porozumienie uniemożliwiające im dostęp do aktywów należących do jakiegokolwiek członka rodziny lub kontrolowanie ich”.

Zawahał się na chwilę.

„Oraz współpraca z władzami w sprawie połączenia Calibracy”.

„Ta ostatnia część nie podlega negocjacjom” – dodał Maxwell. „Jeśli Derek jest zamieszany w pranie pieniędzy dla Calibracy, jest to przestępstwo federalne z poważnymi konsekwencjami. Twój zięć może zostać oskarżony o popełnienie przestępstwa, niezależnie od tego, jak poradzimy sobie z oszustwem rodzinnym”.

Zamknąłem oczy, wyobrażając sobie konsekwencje.

Moje wnuczki widziały aresztowanie swojego ojca. Amanda również była w to zamieszana. Nasze nazwisko przewijało się w nagłówkach i komentarzach.

Jednak alternatywa — umożliwienie Amandzie i Derekowi dalszego krzywdzenia bezbronnych członków rodziny, co potencjalnie umożliwiałoby działalność przestępczą — była nie do pomyślenia.

„Muszę chronić moje wnuczki” – powiedziałem w końcu. „Niezależnie od tego, jakie podejście wybierzemy, musimy zminimalizować wpływ na nie”.

„Możemy to uwzględnić w naszej strategii” – zapewnił mnie Maxwell. „Ale Margaret, musisz być przygotowana. Nie ma drogi naprzód, która pozwoliłaby Sophii i Olivii pozostać całkowicie nietknięte. Najlepsze, co możemy zrobić, to złagodzić szkody i być przy nich, aby je przetrwać”.

Gdy opuszczałam spotkanie z głową pełną strategii prawnych i sercem obciążonym konsekwencjami, mój telefon zawibrował, informując o kolejnej wiadomości od Amandy.

„Właśnie zjadłem niesamowitą kolację w restauracji, o której zawsze mówiłeś, że chcesz ją odwiedzić. Żałuję, że cię tu nie ma. Wciąż pracuję nad sprawą biletów.”

W załączniku było zdjęcie rodziny wznoszącej toast drogimi kieliszkami do wina. Dziewczyny miały na sobie nowe stroje, których nigdy wcześniej nie widziałam.

Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w obrazek, zanim napisałem odpowiedź.

„Wygląda wspaniale. Ciesz się każdą chwilą. Jestem tu zajęty.”

Gdyby tylko wiedzieli, jak bardzo są zajęci.

Trzytygodniowe wakacje w Europie, które tak starannie zaplanowali beze mnie, dały mi dokładnie tyle czasu, ile potrzebowałam, aby przygotować się na ich powrót — i zamierzałam wykorzystać każdą jego minutę.

Tydzień po rozpoczęciu wakacji wdrożyłam się w dziwną, nową rutynę. Każdy poranek przynosił radosne wideorozmowy z malowniczych miejsc – Prowansji, Monako, włoskiej Riwiery – z coraz bardziej wymyślnymi wymówkami, dlaczego dołączenie do nich okazało się „niestety niemożliwe”.

Każdego popołudnia spędzałem w biurze Maxwella, zagłębiając się coraz bardziej w skomplikowaną sieć oszustw, którą stworzyli moja córka i zięć.

„Skontaktowaliśmy się z Patricią” – poinformował mnie Maxwell podczas naszego codziennego briefingu. „Siostra Roberta wpłaciła 42 000 dolarów na „rodzinną inwestycję” w zeszłym roku, ale kilka miesięcy później dowiedziała się, że inwestycja niestety zakończyła się fiaskiem”.

„Jak ona to przyjęła?” – zapytałam, wyobrażając sobie, jak moja praktyczna, konkretna szwagierka radzi sobie z taką zdradą.

„Najpierw z niedowierzaniem” – odpowiedział Maxwell – „potem ze złością. Dostarczyła nam całą swoją dokumentację i zgodziła się dołączyć do naszego wspólnego działania”.

„W związku z tym potwierdzono, że cztery osoby z rodziny zostały poszkodowane, a w sprawie dwóch kolejnych wciąż prowadzimy dochodzenie”.

„Cztery potwierdzone ofiary” – powtórzyłem głucho. „Moja własna córka”.

Howard Brennan wszedł do sali konferencyjnej. Miał poważny wyraz twarzy, ale w jego oczach czaił się błysk satysfakcji.

„Mamy coś ważnego w sprawie połączenia Calibracy”.

Położył na stole kilka zdjęć – nagrania z monitoringu przedstawiające spotkanie Dereka z Vincentem Calibracym w restauracji, podczas którego wymieniali się czymś, co wyglądało na dokumenty. Znak czasowy wskazywał, że minęły zaledwie trzy dni od ich wyjazdu do Europy.

„Pochodzą one z trwającego śledztwa” – wyjaśnił Howard. „Wciąż mam kontakty w biurze, które były gotowe podzielić się informacjami, kiedy wyjaśniłem sytuację. Calibracy jest obserwowane od miesięcy”.

„Czy to oznacza, że ​​FBI już prowadzi śledztwo w sprawie Dereka?” – zapytałem, studiując zdjęcia.

„Nie bezpośrednio” – wyjaśnił Howard. „Na tym etapie jest postacią marginalną w ich śledztwie w sprawie Calibracy. Ale to może się szybko zmienić dzięki odpowiednim informacjom”.

Maxwell pochylił się do przodu i stuknął w fotografie.

„To daje nam dodatkową przewagę, Margaret. Derek nie tylko dopuszcza się oszustwa wobec członków rodziny. Jest potencjalnie uwikłany w poważną organizację przestępczą”.

Konsekwencje tego były o wiele poważniejsze niż to, co on i Amanda nam zrobili.

„Co sugerujesz?”

„Żebyśmy zwrócili się do FBI z tym, co odkryliśmy” – powiedział Howard. „Jeśli Derek pierze pieniądze dla Calibracy, władze federalne będą chciały tej informacji. Mogą być skłonne zaoferować mu pewne wynagrodzenie w zamian za zeznania przeciwko Calibracy”.

„I potencjalnie mogłoby to złagodzić ewentualne kary grożące Derekowi” – ​​dodał Maxwell – „co byłoby korzystne dla twoich wnuczek”.

Zastanowiłem się nad tym głęboko, a ta myśl przyśpieszyła bicie mojego serca. Robert był na tyle zaniepokojony Calibracy, że lata temu na czas śledztwa tymczasowo przeniósł naszą rodzinę w inne miejsce.

„Czy Derek byłby narażony na ryzyko, gdyby współpracował przeciwko Calibracy?” – zapytałem.

Howard nie owijał w bawełnę.

„Tak. Ochrona świadków prawdopodobnie byłaby konieczna. Ale alternatywa – federalne zarzuty prania pieniędzy bez korzyści wynikających ze współpracy – mogłaby oznaczać lata więzienia”.

Ochrona świadków.

Nowe tożsamości. Nowe szkoły.

Moje wnuczki tracą wszystko, co znane.

Mój telefon zadzwonił, a ja dostałam prywatną wiadomość od Olivii — nieskompresowane zdjęcie jej samej z Wenecji, na którym wyglądała dziwnie przygnębiona pomimo pięknego tła.

„Tęsknię za Tobą, Babciu” – głosiła wiadomość. „Chciałabym, żebyś tu była”.

Coś w jej wyrazie twarzy sprawiło, że się zatrzymałem. W przeciwieństwie do performatywnych zdjęć grupowych, które Amanda ciągle wysyłała, to było autentycznie melancholijne.

„Czy Olivia zaczynała dostrzegać oszustwo swoich rodziców?” – zastanawiałem się.

„Muszę rozważyć wszystkie aspekty” – powiedziałem w końcu. „Nie chodzi już tylko o sprawiedliwość czy zadośćuczynienie. Mówimy o potencjalnym wywróceniu do góry nogami całego życia moich wnuczek”.

„Poświęć tyle czasu, ile potrzebujesz” – radził Maxwell. „Ale pamiętaj – wydarzenia mogą nas do tego zmusić. Jeśli śledztwo FBI przyspieszy, Derek może wpaść w tę sieć, niezależnie od naszych działań”.

Tego wieczoru, siedząc samotnie w swoim cichym domu, otwierałam rodzinne albumy ze zdjęciami ustawione na półkach w salonie. Były to zdjęcia Amandy z dzieciństwa, jej szczerbatego uśmiechu i niewinnych oczu wpatrujących się we mnie z minionych dekad.

Robert trzyma ją na ramionach na festynie stanowym. Ukończenie szkoły średniej przez Amandę. Dzień jej ślubu.

Kiedy coś się zmieniło?

Zadzwonił mój telefon, przerywając ból.

Na ekranie wyświetliło się imię Sophii.

Moja starsza wnuczka rzadko dzwoniła do mnie bezpośrednio.

„Babciu” – powiedziała, a w jej głosie słychać było emocje, których nie potrafiłem od razu nazwać.

„Sophia, czy wszystko w porządku, kochanie?”

„Tak. Chyba”. Pauza. „Jesteśmy teraz we Włoszech – we Florencji. Jest naprawdę pięknie”.

„Widziałem zdjęcia” – powiedziałem. „Wygląda pięknie”.

Kolejne zawahanie.

„Babciu… czy mogę cię o coś dziwnego zapytać?”

„Oczywiście” – powiedziałem jej. „Cokolwiek”.

„Czy ty… czy zdecydowałeś się nie jechać na tę wycieczkę? Czy to był twój wybór?”

Pytanie mnie zaskoczyło.

„Dlaczego o to pytasz?”

„Nie wiem. Coś jest nie tak. Mama i tata ciągle gadają o tym, jak próbują naprawić twój mandat, ale zawsze wtedy, gdy myślą, że ich nie słyszymy”.

Zniżyła głos.

„A wczoraj usłyszałem, jak tata mówił mamie, że nie muszą się już o to martwić i że powinni po prostu cieszyć się tym, na co zapracowali”.

Serce waliło mi jak młotem, gdy ważyłam każde słowo.

„To rzeczywiście brzmi dziwnie” – przyznałem, nie chcąc jej okłamywać, ale wiedząc, że nie jest to rozmowa, którą należy prowadzić podczas połączenia międzynarodowego.

„Dlaczego nie porozmawiamy o tym więcej, jak wrócisz?”

„Więc coś jest nie tak” – naciskała, zbyt ostro, by nie trafić w krawędzie. „Wiedziałam. Olivia też tak myśli”.

„Sophio, to nie jest dobry moment, żeby się w to wdawać” – powiedziałem delikatnie. „Powinnaś cieszyć się podróżą”.

„Jak mogę się tym cieszyć, wiedząc, że coś jest nie tak?” wyszeptała. „Babciu, czy oni coś zrobili? Naprawdę?”

Potem, głosem tak bezpośrednim, że na chwilę zaparło mi dech w piersiach:

„Czy wzięli twoje pieniądze?”

„Sophio” – powiedziałam i poczułam ciężar kłamstwa, którego właśnie miałam uniknąć. „Musisz mi zaufać. Wszystko załatwimy, kiedy wrócisz do domu. Na razie skup się na poznawaniu Europy. Rób zdjęcia, ucz się wszystkiego, co możliwe, twórz wspomnienia z siostrą”.

Przełknęłam ślinę.

„Ale proszę, kochanie, porozmawiamy, naprawdę porozmawiamy, kiedy wrócisz.”

Po zakończeniu rozmowy natychmiast zadzwoniłem do Maxwella.

„Dziewczyny robią się podejrzliwe” – powiedziałem mu po opowiedzeniu rozmowy. „Martwię się o to, co może się stać, jeśli skonfrontują się z Amandą i Derekiem, będąc jeszcze w Europie”.

„To komplikuje sytuację” – zgodził się. „Jeśli poczują się osaczeni, mogą podjąć działania obronne, które utrudnią nam strategię. Potrzebujemy, żeby wrócili zgodnie z planem, nieświadomi tego, co ich czeka”.

„Czy powinienem zrobić coś inaczej?”

„Uspokajajcie dziewczyny, nie zdradzając niczego” – radził Maxwell. „Najważniejsze to sprowadzić wszystkich tutaj, gdzie będziemy mogli kontrolować sytuację i zapewnić waszym wnuczkom odpowiednie wsparcie, gdy wszystko wyjdzie na jaw”.

Tego wieczoru wysłałem Sophii i Olivii osobne wiadomości z wesołymi pytaniami o ich dzień i delikatnymi przypomnieniami, aby cieszyły się tą rzadką szansą, jaką miały.

Do Sophii dodałem:

„Obiecuję, że wszystko załatwimy, kiedy wrócisz do domu. Na razie bądź nastolatkiem zwiedzającym świat. Kocham was oboje ponad wszystko”.

Jeszcze dwa tygodnie, przypomniałem sobie.

Jeszcze dwa tygodnie tej farsy, zanim powrócili – pewni swojego oszustwa – by stawić czoła konsekwencjom, których się nie spodziewali.

Dwa dni później Maxwell przywitał mnie w drzwiach swojego biura spojrzeniem, które sprawiło, że ścisnęło mi się serce.

„Margaret, musimy porozmawiać o czymś niepokojącym” – powiedział.

Howard i Jen siedzieli już przy stole konferencyjnym wraz z mężczyzną, którego wcześniej nie spotkałam — wysokim i szczupłym, o zdecydowanym zachowaniu, które wręcz krzyczało „stróż prawa”.

„To agent specjalny Thomas Reed” – przedstawił się Maxwell. „Wydział Przestępstw Finansowych FBI”.

Uścisnęłam mu dłoń, czując narastający niepokój.

„Czy coś się stało?”

„Pani Foster” – zaczął agent Reed, jego głos był spokojny i bezpośredni. „Doceniam pani gotowość do spotkania w tak krótkim terminie. Rozumiem, że to trudna sytuacja dotycząca pani rodziny”.

Howard poinformował go o pewnych aspektach mojej sprawy, kontynuował, ale ostatnie wydarzenia przyspieszyły ich realizację.

„Wygląda na to, że Vincent Calibracy likwiduje aktywa i transferuje fundusze za granicę w nietypowym tempie”.

„Co to oznacza dla Dereka?” zapytałem, czując nagłą suchość w gardle.

„To oznacza, że ​​Calibracy może szykować się do zniknięcia” – wyjaśnił Howard. „A jeśli to zrobi, może zabrać dowody na powiązania Dereka z nim – albo, co gorsza, zamknąć sprawę, zanim zniknie”.

Sugestia ta wisiała w powietrzu.

Przypomniały mi się ponure ostrzeżenia Roberta dotyczące metod Calibracy sprzed lat.

„Myślisz, że Derek może być w niebezpieczeństwie?”

Wyraz twarzy agenta Reeda pozostał starannie neutralny.

„Uważamy, że jest to możliwość warta rozważenia”.

„Czy monitorowałeś ich komunikację, kiedy byli w Europie?” – zapytałem.

Jen skinęła głową.

„Derek odebrał kilka połączeń z zastrzeżonych numerów w ciągu ostatnich czterdziestu ośmiu godzin. Sądząc po czasie jego kolejnych telefonów do instytucji finansowych, uważamy, że jest naciskany, aby przeprowadzić pewne ostateczne transakcje”.

„Czy wiesz, o jakie transakcje chodzi?” – zapytałem.

„Nie, konkretnie” – przyznała Jen. „Ale próbował zdalnie uzyskać dostęp do linii kredytowych i wielokrotnie dzwonił do kierownika biura z pilnymi instrukcjami”.

Agent Reed pochylił się do przodu.

„Pani Foster, muszę być bezpośredni. Podejrzewamy, że pani zięć może działać pod presją. To znacząco zmienia nasze podejście”.

„Co sugerujesz?” – zapytałem, choć już domyślałem się odpowiedzi.

„Musimy nawiązać bezpośredni kontakt z Derekiem” – odpowiedział Reed. „Ostrzec go o potencjalnym zagrożeniu i zaoferować ochronę w zamian za współpracę – póki jeszcze jest w Europie”.

Myśl o agentach federalnych zbliżających się do Dereka za granicą, podczas gdy moje wnuczki były tam obecne, wywołała u mnie falę paniki.

„Zajmiemy się tym dyskretnie” – zapewnił mnie Reed. „Priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa twojej rodzinie i zapewnienie współpracy Dereka”.

Usiadłem wygodnie, próbując przetrawić niemożliwy wybór. To, co zaczęło się jako bolesna zdrada rodziny, szybko przerodziło się w coś o wiele bardziej niebezpiecznego.

„Jeśli Calibracy szykuje się do zniknięcia, mamy ku temu niewiele czasu” – dodał Howard delikatnie. „FBI musi działać szybko”.

„I potrzebujesz mojej zgody, ponieważ…?” – zapytałem.

„Ponieważ dotarliśmy do tych informacji dzięki twojej sprawie” – wyjaśnił Maxwell. „I ponieważ sposób, w jaki sobie z tym poradzimy, będzie miał znaczący wpływ na twoją córkę i wnuczki”.

Wziąłem głęboki oddech.

Derek nas okradł. Zmanipulował i zdradził moją rodzinę.

Jednak nadal był ojcem moich wnuczek.

Nadal mąż Amandy.

A teraz potencjalnie grozi im niebezpieczeństwo ze strony sił o wiele groźniejszych niż konsekwencje prawne.

„Jeśli teraz zwrócisz się do Dereka, co się stanie z naszym pierwotnym planem?” – zapytałem. „Konfrontacja po ich powrocie. Rekompensata dla członków rodziny”.

„To komplikuje sytuację” – przyznał Maxwell. „Ale potencjalna groźba wobec Dereka zmienia sytuację. Bezpieczeństwo fizyczne jest ważniejsze niż rekompensata finansowa”.

Agent Reed pochylił się ponownie do przodu.

„Pani Foster, jeśli pani zięć złoży cenne zeznania przeciwko Calibracy, taka współpraca prawdopodobnie będzie brana pod uwagę w każdym postępowaniu związanym z jego innymi sprawami prawnymi”.

Tłumaczenie: Derek może uzyskać łagodniejszy wyrok w sprawie rodzinnego oszustwa w zamian za pomoc w zniszczeniu Calibracy.

Ta myśl wywołała u mnie mieszane uczucia — sprawiedliwość dla naszej rodziny musiała zostać naruszona, aby móc ścigać większą liczbę osób.

„A co z Amandą?” zapytałem. „Dziewczyny.”

„Ich bezpieczeństwo będzie naszym priorytetem” – powiedział Reed. „W zależności od poziomu współpracy Dereka i oceny zagrożenia, zostaną wdrożone środki ochronne”.

„Co mogłoby oznaczać ochronę świadków” – powiedziałem beznamiętnie.

„To jedna z możliwości” – przyznał – „choć istnieją różne poziomy ochrony”.

W pokoju zapadła cisza, gdy rozważałem konsekwencje.

Moje wnuczki wyrwane ze swojego dotychczasowego życia i obdarzone nową tożsamością.

Amanda musi zmierzyć się nie tylko z własnymi wyborami, ale także z kryminalną intrygą swojego męża.

„Muszę mieć pewność, że będą bezpieczni” – powiedziałem w końcu. „Nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. To ich zniszczy”.

„Możemy zorganizować specjalistyczne usługi wsparcia” – zaproponował Reed. „Biuro ma doświadczenie w obsłudze sytuacji dotyczących nieletnich objętych środkami ochrony”.

Zwróciłem się do Maxwella.

„Co się stanie z oszustwem przeciwko nam?”

„To pozostaje odrębną kwestią prawną” – odpowiedział. „Ale praktycznie rzecz biorąc, jeśli Derek będzie współpracował, stworzy to presję na rozwiązanie sytuacji rodzinnej korzystniej dla twoich wnuczek”.

Oznacza to, że Derek może uniknąć dodatkowych zarzutów za to, co zrobili mi i innym.

„Możliwe” – przyznał Maxwell. „Chociaż nadal wymagane byłoby pełne zadośćuczynienie”.

Wstałem i podszedłem do okna, wpatrując się w rozciągające się w dole miasto, a mój umysł zaczął wirować.

Gniew płonął.

Ale myśl o moich wnuczkach, które znalazły się na celowniku niebezpiecznej operacji przestępczej, przyćmiła wszystko inne.

„Zrób to” – powiedziałem w końcu, odwracając się. „Skontaktuj się z Derekiem. Ale chcę postawić pewne warunki”.

„Jakie warunki?” zapytał agent Reed.

„Po pierwsze” – powiedziałam spokojnym głosem – „nawiązanie kontaktu odbywa się z dala od moich wnuczek. Nie chcę, żeby były obecne podczas tej rozmowy”.

Skinął głową.

„Możemy to załatwić.”

„Po drugie” – kontynuowałem – „Amanda musi zrozumieć własne zagrożenie prawne, niezależnie od sytuacji Dereka. Nie pozwolę jej myśleć, że jest zwolniona z odpowiedzialności za to, co zrobili mi i innym”.

„To rozsądne” – powiedział Maxwell.

„I po trzecie” – powiedziałam, czując, jak mój kręgosłup się prostuje – „chcę być obecna, kiedy wrócą. Niezależnie od tego, jakie środki ochrony zostaną podjęte, jakie umowy zostaną zawarte, chcę spojrzeć córce w oczy, kiedy zda sobie sprawę, co zrobili i jaką cenę to kosztowało”.

Agent Reed spojrzał na Maxwella zanim odpowiedział.

„To może być skomplikowane w zależności od rozwoju sytuacji, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby spełnić Twoją prośbę”.

Spotkanie kontynuowano, omawiając protokół kontaktowania się z Derekiem za granicą i możliwe scenariusze.

Słowa takie jak „ekstrakcja”, „areszt ochronny” i „bezpieczne miejsce” przewijały się w rozmowie, podkreślając powagę sytuacji.

Gdy tego popołudnia wychodziłam z biura Maxwella, mój telefon zawibrował, a na ekranie pojawiła się wiadomość od Amandy.

„Jednodniowa wycieczka do Sorrento. Kolory są niesamowite. Wciąż pracuję nad twoim biletem. Strasznie frustrujące.”

Załączone zdjęcie przedstawiało moje wnuczki na słonecznym tarasie z widokiem na Morze Śródziemne, z uśmiechami ledwo sięgającymi oczu. W tle widać było Dereka, który intensywnie rozmawiał przez telefon, z napiętą pozycją pomimo idyllicznej scenerii.

Czy organizacja Calibracy już wywierała na niego presję?

Czy moje wnuczki były w niebezpieczeństwie z samej tylko jego obecności?

Napisałem odpowiedź ostrożnie.

„Pięknie. Ciesz się każdą chwilą. Nie martw się o mnie – skup się na tworzeniu wspomnień z dziewczynami”.

Trzy dni później agent Reed przekazał tę nowinę sarkastycznym, lecz profesjonalnym tonem.

„Nawiązano kontakt”.

Siedzieliśmy w zabezpieczonej sali konferencyjnej w terenie FBI, a nie w firmie Maxwella, co podkreślało powagę sytuacji.

„Jak zareagował Derek?” zapytałam, mocno zaciskając dłonie na kolanach.

„Najpierw zaprzeczał, potem się martwił” – odpowiedział Reed. „Kiedy przedstawiono mu dowody działań Calibracy i potencjalnego zagrożenia, stał się bardziej skłonny do współpracy”.

„Gdzie były moje wnuczki podczas tej rozmowy?”

„Podczas wycieczki z przewodnikiem” – powiedział Reed. „Nasi agenci podeszli do Dereka w jego hotelu, kiedy był sam”.

Ulga sprawiła, że ​​coś w mojej piersi się rozluźniło.

„A teraz?”

„Pan Foster zgodził się na wstępną współpracę” – powiedział Reed. „Umożliwił dostęp do niektórych rejestrów finansowych i dzienników komunikacji, które nasi analitycy obecnie analizują”.

Zanim Reed kontynuował, spojrzał na tablet.

„Na podstawie jego wstępnych ujawnień uważamy, że Calibracy wykorzystywał swoje projekty rozwojowe do prania pieniędzy na kwotę około dwunastu milionów dolarów w ciągu ostatnich trzech lat”.

Ta postać mnie zachwiała.

„A Derek to ułatwił?”

„Zgodnie z jego oświadczeniem, początkowo uważał, że otrzymuje legalne inwestycje” – powiedział Reed. „Kiedy zaczął podejrzewać prawdziwą naturę funduszy, twierdzi, że już wtedy był narażony na niebezpieczeństwo i pod groźbą ukrytego zagrożenia”.

Maxwell wydał z siebie sceptyczny dźwięk.

„Wygodna narracja” – mruknął.

Reed nawet nie drgnął.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

back to top