Po prostu spokojnie.
„Nie zostawiłeś mi pieniędzy” – wyszeptałam w zimno.
„Pozwalasz mi poczuć się pewniej.”
I po raz pierwszy odkąd skończyłam 18 lat, nie zastanawiałam się, czy ten kręgosłup się złamie.
Zastanawiałem się, co mógłbym z nim zbudować.
Bo gdy przestaniesz żyć dla czyjejś aprobaty, zostanie ci o wiele więcej czasu.
Tyle miejsca.
Tyle oddechu.
A jeśli kiedykolwiek wyrzucono cię jak śmiecia, jeśli kiedykolwiek widziałeś, jak ktoś próbuje przypisać sobie twój sukces, odmawiając ci pomocy w jego zdobyciu, to już wiesz, że najtrudniejsza część nie polega na walce.
Chodzi o wiarę, że zasługujesz na wygraną.
Więc powiedz mi.
Gdybyś był na moim miejscu, czy trzymałbyś linię?
zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Leave a Comment