Po tym, jak zostałam obrabowana przez własne dzieci, w wieku sześćdziesięciu lat pracowałam jako kelnerka i codziennie dzieliłam się lunchem z drżącym staruszkiem — aż do dnia, w którym mój syn przyszedł, śmiejąc się z mojego upadku i nazywając mnie żałosną, akurat w momencie, gdy wpadli czterej ochroniarze, a staruszek wstał, wskazał na mojego syna i powiedział coś, co wszystko zmieniło.
Leave a Comment