Postanowiliśmy odwiedzić rodzinę w weekend. Gdy dotarliśmy, moja siostra pobiegła, żeby zabrać moje dziecko…

Postanowiliśmy odwiedzić rodzinę w weekend. Gdy dotarliśmy, moja siostra pobiegła, żeby zabrać moje dziecko…

Wyobraź sobie, że ktoś cię powstrzymuje i mówi, żebyś się uspokoił.

To powiedz mi, że posunąłem się za daleko.

Nie jestem już córką, która milczy, żeby chronić uczucia innych.

Mam już dość usprawiedliwiania ludzi, którzy o mało nie zabili mojego dziecka.

I mam już dość tego, żeby dziedzictwo przemocy i zaprzeczeń, które przejęła moja rodzina, było kontynuowane przez kolejne pokolenie.

Rosalie dorasta wiedząc, że jest kochana, chroniona i że ludzie ją szanują.

Nigdy nie będzie musiała ukrywać swoich blizn ani zmyślać historii o tym, skąd się wzięły.

Nigdy nikt jej nie powie, że „utrzymanie pokoju” jest ważniejsze niż jej bezpieczeństwo.

To moje zwycięstwo.

To moja zemsta.

I zrobiłbym to jeszcze raz, bez wahania.

Aktualizacja: Bardzo dziękuję Wam wszystkim za ogromne wsparcie. Czytam każdy komentarz, nawet jeśli nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie.

Wielu z Was pytało o Dereka. Był dla mnie absolutnie opoką w tym wszystkim i nadal jest najlepszym partnerem i ojcem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Jego dłonie wygoiły się z minimalnymi bliznami, choć nadal ma problem z patrzeniem na suszarkę bez wywoływania u niego reakcji alergicznych. Oboje byliśmy na terapii indywidualnej i jako para, i pomogło nam to bardziej, niż potrafię to opisać.

Dla tych, którzy pytają o obecny status Gwen: nadal przebywa w więzieniu stanowym i będzie mogła ubiegać się o ponowne rozpatrzenie wniosku o zwolnienie warunkowe za 12 lat. Złożyłem już dokumenty, aby otrzymywać powiadomienia o wszelkich przyszłych przesłuchaniach w sprawie zwolnienia warunkowego i złożyć oświadczenie o wpływie na ofiarę, sprzeciwiając się jej zwolnieniu. Nie wyjdzie przed terminem, jeśli będę miał cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie.

Jeśli chodzi o moich rodziców, szczerze mówiąc, nie wiem, co się z nimi stało po procesie. Nie mieliśmy kontaktu od czasu ogłoszenia wyroku, a ich numery i e-maile zablokowałem lata temu. Ktoś w komentarzach wspomniał, że z aktów własności wynika, że ​​sprzedali dom i wyprowadzili się z innego stanu. Mam nadzieję, że gdziekolwiek są, w końcu spojrzą z dystansu na to, co zrobili i kogo chronili moim kosztem.

Do wszystkich, którzy podzielili się swoimi historiami o dysfunkcjach i przemocy w rodzinie: Widzę was. Wierzę wam. I bardzo mi przykro z powodu tego, co przeszliście. Zasługujecie na coś lepszego i nigdy nie jest za późno, by wybrać siebie i swoje bezpieczeństwo zamiast toksycznych więzi rodzinnych.

Rosalie właśnie poprosiła mnie, przeczytała jej bajkę na dobrejnoc, więc się żegnam. Jeszcze raz dziękuję, że pozwoliłeś mi się tym z innymi. Wypisanie tego wszystkiego było bardziej oczyszczające, niż się spodziewałem.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top