Kiedy dotarłem do mojego domu wakacyjnego, na drzwiach przyklejona była kartka: „eksmisja za 14 dni”, pod spodem widniało moje nazwisko, a jako „nieautoryzowany lokator” zostałem oznaczony. Zadzwoniłem do matki, a ona tylko się zaśmiała: „nie zapłaciłbyś naszego długu, teraz tracisz i to”. W budynku sądu okręgowego urzędniczka wpisała numer sprawy, zrobiła pauzę, a potem znieruchomiała. „zamknięte”, wyszeptała, „podejrzenie sfałszowania dokumentów”, po czym odsunęła kartkę i cicho powiedziała: „jedź tam, natychmiast”, …ale gdy tylko wjechałem na podjazd…
Leave a Comment