„Nie na stałe” – dodała szybko. „Nie od razu”.
„Ale przez resztę roku szkolnego, żeby zobaczyć, jak to będzie.”
„I co im powiedziałeś?” zapytałem.
„Powiedziałam im, że się nad tym zastanowię” – powiedziała Lily.
Spojrzałem na moją wnuczkę – tę błyskotliwą młodą kobietę, którą wychowywałem od niemowlęctwa – i uświadomiłem sobie, że Jake Patterson był o wiele groźniejszym przeciwnikiem, niż mi się wydawało.
Nie oferował jej tylko pieniędzy i opowieści o jej matce.
Zaoferował jej coś, czego ja nigdy nie mógłbym zaoferować.
Marzenie o idealnej rodzinie, której nigdy nie miała.
„Lily” – powiedziałem ostrożnie – „czy pamiętasz, co powiedziałaś sędziemu o tym, że dom będzie ze mną?”
„Pamiętam” – powiedziała.
„Ale może…”
Jej głos się załamał.
„Może się myliłem.”
„Może nadszedł czas, żebym poznał moją prawdziwą rodzinę”.
Prawdziwa rodzina.
Słowa te były dla mnie jak fizyczny cios.
Patrzyłem, jak moja wnuczka idzie na górę do swojego pokoju i po raz pierwszy od czasu telefonu od prawnika zastanawiałem się, czy przegram tę walkę.
Ale bardziej przerażająca od przegranej w sądzie była możliwość, że straciłam już coś o wiele ważniejszego.
Serce Lily.
Ktoś zapukał do moich drzwi o godzinie 20:00 w czwartek, akurat gdy rozsiadałam się z filiżanką herbaty w domu, starając się nie myśleć o tym, jak cicho było w domu, gdy nie było słychać paplaniny Lily.
Była u Jake’a już trzeci raz w tym miesiącu i cisza między nami była coraz dłuższa.
Margaret Winters stała na moim ganku z ponurą miną.
„Musimy porozmawiać” – powiedziała.
„Czy mogę wejść?”
Zaprowadziłem ją do salonu, czując, jak żołądek podchodzi mi do gardła ze strachu.
„Dziś zadzwonił do mnie adwokat strony przeciwnej” – zaczęła Margaret bez wstępu. „Przyspieszają swój harmonogram”.
„Chcą, aby w przyszłym miesiącu odbyła się pełna rozprawa dotycząca opieki nad dziećmi”.
„Po co ten pośpiech?” – zapytałem.
Wyraz twarzy Margaret wyrażał zaniepokojenie.
„Ponieważ myślą, że wygrywają” – powiedziała.
„A Maggie… sądząc po tym, co usłyszałam od pracownika socjalnego, mogą mieć rację”.
Zapadłem się w fotel.
„Co ona mówi?”
„Lily wydaje się być naprawdę szczęśliwa podczas wizyt u ojca” – powiedziała Margaret. „Że wyraziła zainteresowanie zamieszkaniem z nim i jego żoną”.
„Wspomniała, że czuje się winna z powodu ciężaru finansowego, jaki na ciebie nakłada”.
Obciążenie finansowe.
Słowa, które Jake zasiał w jej głowie, zaczynały się zakorzeniać.
„To nie wszystko” – kontynuowała Margaret. „Planują wezwać świadków, którzy potwierdzą, że Jake jest całkowicie trzeźwy od dwunastu lat”.
„Że jest stabilny finansowo, żonaty z kobietą z doświadczeniem w edukacji i że może zapewnić Lily możliwości, jakich ty po prostu nie jesteś w stanie zapewnić”.
„A co mamy?” – wyszeptałem.
„Piętnaście lat miłości i poświęcenia” – powiedziała Margaret. „Ale w sądzie rodzinnym nie zawsze to jest ważniejsze niż stabilność finansowa i prawa biologiczne”.
Poczułem, że coś we mnie pęka.
„Mówisz, że przegramy?”
„Mówię, że musimy przygotować się na taką możliwość” – odpowiedziała Margaret.
„Ale Maggie, jest coś jeszcze.”
„Coś, co mnie w tej całej sprawie niepokoi.”
Pochyliła się do przodu.
„To zbyt idealny moment”.
„Jake pojawia się dokładnie wtedy, gdy Lily staje się sławna i bogata”.
„Jego prawnicy są zbyt przygotowani, zbyt wykształceni”.
„Wydaje się, że to było zaplanowane”.
„Co masz na myśli?” zapytałem.
„Chodzi mi o to, że ktoś obserwuje ciebie i Lily od jakiegoś czasu” – powiedziała Margaret. „Ktoś to planował”.
„Pytanie brzmi: od jak dawna Jake wie o sukcesie Lily?”
„I dlaczego czekał aż do teraz, żeby zrobić ten ruch?”
Tej nocy nie mogłem spać.
Ciągle myślałam o słowach Margaret, o precyzji strategii prawnej Jake’a i o tym, jak szybko wtrącił się w życie Lily.
O 3:00 rano dałem sobie spokój i poszedłem do komputera.
Gdyby Jake nas obserwował, moglibyśmy znaleźć jakieś ślady — polubione przez niego posty w mediach społecznościowych, historię wyszukiwania albo coś w tym stylu.
To, co odkryłem, zmroziło mi krew w żyłach.
Z danych serwisu LinkedIn wynika, że Jake Patterson przez ostatnie osiemnaście miesięcy był zatrudniony w dziale technologii edukacyjnych firmy Apple.
Nie tylko zatrudnieni.
Był starszym programistą w ich dziale zatwierdzającym.
Ten sam wydział, który zatwierdził wniosek Lily.
Ręce mi się trzęsły, gdy kopałem głębiej.
Tam, zakopana w branżowych publikacjach i komunikatach prasowych, znajdowała się prawda, której byłem zbyt naiwny, by dostrzec.
Jake nie dowiedział się o sukcesie swojej córki przypadkiem z wiadomości.
Od samego początku brał udział w zatwierdzaniu jej aplikacji.
Wiedział dokładnie, kim ona jest, ile jest warta i planował to spotkanie od ponad roku.
Następnego ranka natychmiast zadzwoniłem do Margaret.
„Znalazłam coś” – powiedziałam, ledwo powstrzymując gniew. „Jake pracuje w Apple”.
„Od samego początku brał udział w procesie zatwierdzania Lily”.
Cisza po drugiej stronie trwała tak długo, że pomyślałem, iż połączenie zostało przerwane.
„Maggie” – powiedziała w końcu Margaret – „jestem tutaj”.
„Po prostu analizuję konsekwencje”.
„Jeśli to, co mówisz, jest prawdą, to zmienia wszystko”.
“Co masz na myśli?”
„Chodzi mi o to, że możemy mieć do czynienia z oszustwem” – powiedziała Margaret. „Manipulacją”.
„Być może nawet handel poufnymi informacjami”.
„Jeśli Jake wykorzystał swoją pozycję w Apple, aby czerpać korzyści finansowe z aplikacji swojej córki, a następnie wykorzystał tę informację do zaplanowania przejęcia opieki nad dzieckiem…”
„Czy możemy to udowodnić?” zapytałem.
„Spróbujemy” – powiedziała Margaret. „Ale Maggie, musimy być ostrożni”.
„Jeśli się mylimy – jeśli nie potrafimy tego udowodnić – może się to skończyć spektakularnym fiaskiem”.
„A jeśli mamy rację…”
Jej głos stał się stwardniały.
„Jeśli mamy rację, Jake Patterson właśnie przekazał nam amunicję, byśmy mogli zniszczyć jego sprawę”.
Odłożyłam słuchawkę i poczułam coś, czego nie czułam od kilku tygodni.
Mieć nadzieję.
Jednak moją nadzieję przyćmiło straszne uświadomienie sobie czegoś.
Gdyby Jake manipulował tą sytuacją od samego początku – gdyby zaaranżował nie tylko swój powrót, ale być może nawet początkowy sukces Lily – wówczas mojej wnuczce nie groziłoby ryzyko odebrania mi.
Groziło jej zniszczenie z ręki mężczyzny, który widział w niej nie córkę, ale bardzo cenny nabytek.
I nie miała pojęcia, w jakim niebezpieczeństwie się znajduje.
Tym razem sąd wydał mi się inny, naładowany energią, która przyprawiła mnie o dreszcze.
Jake siedział przy stole oskarżonego, wyglądał na pewnego siebie i wypoczętego, od czasu do czasu szepcząc do swoich drogich prawników.
Susan, jego żona, siedziała na galerii za nim. Była ładną blondynką, która uśmiechała się do Lily za każdym razem, gdy ta spojrzała w jej stronę.
Lily ze swej strony wydawała się rozdarta.
W ciągu ostatniego miesiąca zbliżyła się do Jake’a i za każdym razem, gdy patrzyła to na mnie, to na niego, widziałam konflikt w jej oczach.
Margaret spędziła tydzień na zbieraniu dowodów dotyczących stanowiska Jake’a w Apple, jego udziału w zatwierdzeniu Lily i podejrzanego momentu złożenia przez niego wniosku o opiekę.
Dysponowaliśmy dokumentami, znacznikami czasu i papierowym śladem, który przedstawiał obciążający obraz.
Jednak gdy prawnik Jake’a rozpoczął swoje przemówienie otwierające, zdałem sobie sprawę, że mamy do czynienia z mistrzem manipulacji.
„Wasza Wysokość” – zaczął Davidson – „mamy tu do czynienia z klasycznym przypadkiem alienacji rodzicielskiej”.
„Przez piętnaście lat pani Maggie Patterson systematycznie zatruwała to dziecko przeciwko jego biologicznemu ojcu, wmawiając jej, że ją porzucił, że mu na niej nie zależy, że nie sprawdził się jako rodzic”.
Poczułem, jak Lily obok mnie zesztywniała.
„Tymczasem” – kontynuował Davidson – „pan Jake Patterson spędził te same piętnaście lat na układaniu sobie życia, budowaniu udanej kariery i przygotowywaniu się do bycia ojcem, jakim powinien być od samego początku”.
„Kiedy dowiedział się o niezwykłych osiągnięciach swojej córki – osiągnięciach, które szczerze mówiąc, przewyższyły wszystko, na co mogła ją przygotować obecna opiekunka – wiedział, że nadszedł czas, aby wziąć sprawy w swoje ręce”.
Ten obrót był mistrzowski.
Jake nie był oportunistą.
Był oddanym ojcem, gotowym w końcu zająć należne mu miejsce.
„Pan Patterson może zapewnić stabilność, możliwości edukacyjne i bezpieczeństwo finansowe, jakich pani Patterson po prostu nie jest w stanie zapewnić” – powiedział Davidson.
„Ma kochającą żonę, która pragnie zostać matką Lily, dom wyposażony we wszystko, czego młody geniusz techniki może potrzebować, a co najważniejsze, biologiczne i prawne prawo do wychowywania własnej córki”.
Gdy nadeszła kolej Margaret, wstała powoli, trzymając w ręku grubą teczkę z dokumentami.
„Wasza Wysokość” – powiedziała – „pan Davidson namalował piękny obraz rehabilitacji i nowo odkrytej odpowiedzialności”.
„Ale nie powiedział ci, że nagłe zainteresowanie pana Jake’a Pattersona jego córką nie jest przypadkowe”.
„To jest wykalkulowane.”
Podeszła do stołu z dowodami i wzięła plik papierów.
„Pan Patterson pracuje w Apple Inc., a konkretnie w dziale technologii edukacyjnych” – powiedziała Margaret.
„Pracował tam przez osiemnaście miesięcy i w tym czasie bezpośrednio uczestniczył w procesie zatwierdzania aplikacji swojej córki”.
Zobaczyłem, że twarz Jake’a zbladła.
Widziałem, jak pochylił się i szepnął coś pilnie do swojego prawnika.
„Zgadza się, Wysoki Sądzie” – kontynuowała Margaret. „Pan Patterson wiedział dokładnie, kim jest Lily Patterson, na długo przed złożeniem wniosku o opiekę”.
„Wiedział o jej potencjalnej wartości, możliwościach zarobkowych i perspektywach na przyszłość”.
„To nie jest sprawa o opiekę”.
„To przejęcie przedsiębiorstwa pod przykrywką łączenia rodzin”.
Margaret dołączała kolejne dokumenty jako dowody.
Akta zatrudnienia Jake’a.
Wewnętrzne wiadomości e-mail Apple’a pokazujące jego udział w przeglądzie aplikacji Lily.
Prognozy finansowe, do których miał dostęp.
„Co więcej” – powiedziała Margaret ostrym głosem – „pan Patterson wykorzystał swoją pozycję, by potencjalnie manipulować sukcesem córki”.
„Miał dostęp do poufnych informacji o wydajności aplikacji, analizie rynku i potencjale licencyjnym — informacji, które mógł wykorzystać i prawdopodobnie wykorzystał dla własnej korzyści finansowej”.
Davidson wstał i zaprotestował.
Ale szkoda już została wyrządzona.
Sędzia Harrison przeglądał dokumenty z rosnącym zainteresowaniem i obawą.
„Ten mężczyzna nie zniknął na piętnaście lat i nagle nie rozwinął w sobie instynktu ojcowskiego” – powiedziała Margaret.
„Zniknął na piętnaście lat, a potem zdał sobie sprawę, że jego córka jest warta miliony”.
„Jest znacząca różnica”.
Ale zespół Jake’a nie skończył.
Davidson poprosił o krótką przerwę.
A gdy wróciliśmy, Jake sam stanął na mównicy.
„Tak, pracuję dla Apple” – powiedział pewnym, lecz skruszonym głosem.
„Tak, wiedziałem o aplikacji mojej córki podczas procesu zatwierdzania.”
„Ale, Wasza Wysokość… właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, jak straszny błąd popełniłem.”
Odwrócił się, by spojrzeć prosto na Lily, i musiałem przyznać, że jego występ był urzekający.
„Widząc jej pracę” – powiedział – „widząc jej geniusz, widząc, jaką niesamowitą młodą kobietą się stała… to rozdarło mi serce”.
„Bo zdałem sobie sprawę, że wszystko przegapiłem”.
„Pozwoliłam, by żal i strach pozbawiły mnie piętnastu lat spędzonych z córką”.
Lily słuchała uważnie, a jej wyraz twarzy wyrażał konflikt.
„Czy wykorzystałem swoją pozycję, żeby pomóc jej w zatwierdzeniu wniosku?” – zapytał Jake, kręcąc głową. „Nie, Wysoki Sądzie”.
„Aplikacja odniosła sukces dzięki samym swoim zaletom”.
„Czy czerpałem zyski z informacji poufnych?”
„Absolutnie nie.”
„Czy jednak obserwowanie jej sukcesu uświadomiło mi, że muszę stać się częścią jej życia?”
“Tak.”
„Ponieważ zasługuje na ojca, który dorówna jej potencjałowi” – powiedział – „który otworzy przed nią drzwi, których jej babcia, niezależnie od tego, jak dobre miała intencje, po prostu nie jest w stanie otworzyć”.
To było mistrzowskie odzyskanie.
Przyznał się do faktów, które odkryliśmy, jednocześnie przedstawiając je jako dowody swojej miłości i oddania.
Ale Margaret nie skończyła.
„Panie Patterson” – powiedziała, podchodząc do miejsca dla świadków – „mówi pan, że zdał pan sobie sprawę z popełnionego błędu, kiedy zobaczył pan pracę swojej córki”.
„Jednak według wewnętrznych zapisów Apple, śledził pan jej postępy przez ponad rok, zanim złożył wniosek o przyznanie opieki”.
„Czy możesz wyjaśnić to opóźnienie?”
Jake zawahał się po raz pierwszy.
“I…”
„Potrzebowałem czasu” – powiedział w końcu – „żeby się przygotować”.
„Aby mieć pewność, że będę mógł zapewnić jej odpowiednią opiekę”.
„Czy potrzebowałaś czasu” – naciskała Margaret – „aby upewnić się, że jej wniosek odniesie wystarczający sukces, by przejęcie opieki nad dzieckiem było opłacalne?”
„Sprzeciw!” krzyknął Davidson.
„Podtrzymano” – powiedział sędzia Harrison.
Ale w jej oczach dostrzegłem wątpliwość.
Rozprawa trwała jeszcze trzy godziny.
Świadkowie charakteru obu stron.
Opinia eksperta na temat potrzeb Lily.
I na koniec, sama Lily na mównicy.
„Lily” – powiedział łagodnie sędzia Harrison – „usłyszałaś dziś wiele informacji”.
„Część z tego może być myląca i niepokojąca”.
„Ale musisz mi szczerze powiedzieć: gdzie chcesz mieszkać?”
Moja wnuczka spojrzała na mnie, potem na Jake’a i znowu na sędziego.
Przez chwilę przypominała mi sześciomiesięczne dziecko, które trzymałam w ramionach piętnaście lat temu — bezbronne i potrzebujące ochrony.
„Wasza Wysokość” – powiedziała w końcu – „potrzebuję trochę czasu do namysłu”.
Sędzia Harrison skinął głową.
„Zamierzam zawiesić to przesłuchanie na tydzień” – powiedziała.
„Lily, chcę, żebyś poświęciła ten czas na przemyślenie tego, czego się dziś nauczyłaś i czego chcesz od swojej przyszłości”.
„Kiedy się spotkamy, będę oczekiwał ostatecznej odpowiedzi.”
Wychodząc z sali sądowej, miałem wrażenie, że przechodzę przez koszmar.
Dowody przeciwko Jake’owi były obciążające.
Ale nie miałoby to większego znaczenia, gdyby Lily i tak go wybrała.
A widząc zakłopotanie w jej oczach, nie byłem pewny, w którą stronę się skłania.
Tydzień między przesłuchaniami był najdłuższym w moim życiu.
Lily prawie ze mną nie rozmawiała, większość czasu spędzała w swoim pokoju lub na długich spacerach po mieście.
Wyobrażałam sobie, jak zmaga się ze wszystkim, czego dowiedziała się o Jake’u, o jego motywach i o życiu, jakiego, jak myślała, pragnęła.
W środę w końcu do mnie przyszła.
„Babciu” – powiedziała, siadając naprzeciwko mnie przy kuchennym stole, przy którym przez piętnaście lat dzieliłyśmy się odrabianiem lekcji i szczerymi rozmowami – „muszę cię o coś zapytać”.
„I potrzebuję, żebyś był całkowicie szczery.”
„Zawsze, kochanie” – powiedziałem.
„Czy wiedziałeś, że Jake pracuje w Apple?”
Pokręciłem głową.
„Dopiero gdy sam zacząłem to sprawdzać w zeszłym tygodniu”.
„Byłem równie zszokowany jak ty.”
„Ale podejrzewałaś coś, prawda?” zapytała Lily. „Ciągle mnie przed nim ostrzegałaś, przed jego motywami”.
Ostrożnie dobierałem słowa.
„Podejrzewałem, że ktoś nie znika na piętnaście lat, a potem nagle chce zostać rodzicem, chyba że coś w tym dla niego będzie” – powiedziałem.
„Ale miałem nadzieję, że się mylę”.
„Dla twojego dobra miałam nadzieję, że naprawdę się zmienił.”
Lily milczała przez dłuższą chwilę.
Leave a Comment