Saldo, które uciszyło wszystkich
Na dole Margaret usiadła spokojnie w skórzanym fotelu.
– Zróbmy to tutaj – powiedziała do Janet. – Przejrzystość jest ważna. Zwłaszcza w banku.
Janet wprowadziła dane.
– Czy mam odczytać saldo na głos?
– Tak, kochanie. Wyraźnie.
Janet przełknęła ślinę.
– Osiemset czterdzieści siedem tysięcy dolarów na koncie bieżącym.
Szum przeszedł przez salę.
– Ale to tylko jedno konto, prawda? – zapytała Margaret łagodnie.
Janet przewinęła ekran.
- Fundusz edukacyjny: 1,2 miliona dolarów.
- Konto inwestycyjne: 3,8 miliona dolarów.
- Fundusz stypendialny: 12,4 miliona dolarów.
Prawie dziewiętnaście milionów dolarów.
Charles wrócił z windą, blady i spocony.
– Przeproś – powiedział Gerald stanowczo.
– Nie wiedziałem… – wyjąkał Charles.
– Czego nie wiedziałeś? – zapytała Margaret spokojnie. – Że mam pieniądze? Że jestem szanowana? Czy że każdemu człowiekowi należy się godność?
Podniosła telefon.
– Nagrywałam od momentu wejścia. Myślę, że rada nadzorcza powinna to zobaczyć.
Gerald skinął głową.
Leave a Comment