Nie było wielkiego ogłoszenia.
Nikt nie mówił o przeszłości.
Po prostu było miejsce.
Cisza jako siła
Mój komunikator znów zawibrował tej nocy.
Na ekranie pojawiło się jedno słowo:
„OCZEKIWANIE.”
Kiedyś brzmiało jak groźba.
Tym razem było przypomnieniem.
Moje życie to przestrzeń między tym, co widać, a tym, czego świat nigdy nie zobaczy.
Moja rodzina nie zna szczegółów.
Nie musi.
Wystarczy, że wiedzą jedno:
Nie byłam porażką.
Nie byłam słaba.
Nie byłam „tą, która się złamała”.
Byłam niewidzialna.
A czasem największą siłą jest to, że potrafisz działać w cieniu… i mimo wszystko pozostać sobą.
Dalsza część artykułu znajduje się na następnej stronie. Reklama
Leave a Comment