Zachowaj swoje blizny na bitwy, które naprawdę są tego warte. Na walki o sens, prawdę, miłość i godność. Nie na próby wejścia do klubów, które nigdy nie powinny cię interesować i do których i tak trzeba by wejść w pozycji pochylonej.
Nie każdy brak przynależności jest porażką. Czasem jest informacją. Czasem jest ochroną. A czasem jest zaproszeniem do znalezienia — lub stworzenia — miejsca, w którym nie będziesz musiał niczego z siebie odcinać.
Bo twoja pełnia nie jest problemem do rozwiązania. Jest wartością, którą należy chronić.
Dalsza część artykułu znajduje się na następnej stronie. Reklama
Leave a Comment