CZĘŚĆ II – Plan, który się odwrócił
W szpitalu lekarz potwierdził: masywna dawka olanzapiny. Silnego leku przeciwpsychotycznego. Objawy mogły imitować udar i nagłą demencję.
To nie miała być śmierć.
To miało być ubezwłasnowolnienie.
Chcieli, bym wyglądał na chorego psychicznie dokładnie w dniu, w którym 60 milionów wpłynęło na konto.
Ryan popełnił błąd. W rozmowie przez telefon wspomniał o „rozprawie o 8:00 rano” i o lekarzu – dr. Reedzie.
W nocy pojechałem do ich domu. Na laptopie Emily znalazłem wątek mailowy zatytułowany „The Shaw Contingency”.
Plan był prosty:
- Podanie mi leku wywołującego objawy ostrej psychozy.
- Przejęcie kontroli medycznej przez przekupionego lekarza.
- Złożenie wniosku o natychmiastowe ubezwłasnowolnienie.
- Przejęcie kontroli nad majątkiem przed federalnym audytem firmy.
Bo to nie tylko pieniądze były stawką. Audyt miał ujawnić, że Ryan wykorzystywał moje kanały logistyczne do przemytu.
O czwartej rano siedziałem już w biurze mojego prawnika, Harrisona Wrighta. Nie był prawnikiem rodzinnym. Był rekinem.
O 8:00 rano weszliśmy do sali rozpraw 3B dokładnie w chwili, gdy prawnik Ryana ogłaszał, że „zniknąłem w stanie ostrej paranoi”.
Dr Reed zeznawał, że cierpię na gwałtowną demencję.
Wright rozłożył przed sądem dokumenty: przelewy z firmy RF Imports – należącej do Ryana – na konto Reeda w rajach podatkowych. 310 tysięcy dolarów. Długi hazardowe.
Lekarz pękł.
Przyznał, że został opłacony.
Ryan rzucił się na mnie w furii.
Agenci FBI, którzy od rana siedzieli na widowni, obezwładnili go w sekundę.
Był to koniec jego planu.
Ale nie koniec historii.
Leave a Comment