Trzymała w rezerwie siły, cichą obietnicę, że jeśli świat kiedykolwiek zaatakuje jej syna – lub tych, którzy nie mogli sobie pozwolić na kogoś takiego jak ona – znów będzie przy niej.
Czekała.
A w cichym brzęku kryształów i szeleście liści, to było całe zwycięstwo, jakiego potrzebowała.
I tak cicha wściekłość matki rzuciła całe imperium na kolana. Teraz chcę usłyszeć twój werdykt. Czy zemsta Angeliny była całkowicie słuszna, czy też posunęła się za daleko? Odpowiedz „sprawiedliwie”, jeśli zasłużyli na wszystko, co ich spotkało, albo „za daleko”, jeśli przesadziła. Daj mi znać poniżej.
Leave a Comment