Dowiedz się więcej
Pewność siebie Daniela pękła. Przerwał mu dwa razy, ale sędzia upomniał go, żeby zachował milczenie. Obserwowanie, jak z trudem zachowuje spokój, było surrealistyczne. Miesiącami kontrolował narrację. Teraz tracił kontrolę nad faktami.
Następnie pojawiła się kwestia opieki nad dziećmi. Melissa przedstawiła wiadomości, które Daniel wysłał mi po separacji – wiadomości pełne gróźb, manipulacji i prób odizolowania mnie od dzieci. Pokazała dokumenty potwierdzające, że nigdy nie opuściłam żadnego spotkania w szkole, wizyty lekarskiej ani zaplanowanej wizyty. Obraz „niestabilnej” osoby, jaki Daniel mi przedstawił, nie wytrzymał krytyki.
Potem nastąpił punkt zwrotny. Melissa złożyła oświadczenie terapeuty wyznaczonego przez sąd, który zbadał nas oboje. W raporcie wyraźnie stwierdzono, że Daniel przejawiał zachowania kontrolujące i schemat zastraszania emocjonalnego. Zauważono również, że ja wykazywałam konsekwencję, panowanie nad emocjami i silną więź z dziećmi. Prawnik Daniela zbladł. Naprawdę zbladł. Poprosił o przerwę.
Podczas tej przerwy Daniel próbował ze mną rozmawiać na korytarzu. Powiedział, że możemy „coś wymyślić”. Powiedział, że prawnicy są drodzy i że robi się „brzydko”. Spojrzałam mu w oczy i nic nie powiedziałam. Po raz pierwszy od początku rozwodu poczułam spokój.
Leave a Comment