Początek próby
Pomysł narodził się trzy tygodnie wcześniej, w noc siedemdziesiątych urodzin Paula — a właściwie w noc, kiedy urodziny miały się odbyć.
Helena zadzwoniła osobiście do każdego z dzieci.
- Patrícia — kardiolożka w São Paulo — była na kongresie w Lizbonie.
- Ricardo — prawnik z Rio — miał pilną rozprawę.
- Mariana — mieszkająca w luksusowym domu w Alphaville — nie mogła odwołać podróży.
- Eduardo — bankier inwestycyjny — finalizował kluczową umowę.
Tylko Lucas, najmłodszy, natychmiast powiedział „tak”.
Lucas, którego zawsze uważali za porażkę. Mieszkał na niewielkiej farmie w Minas Gerais, pracował dorywczo, a jego żona Janaína sprzedawała warzywa i jajka na targu.
Przyjechał starą ciężarówką w ulewie, z ręcznie zrobioną kartką i butelką wina, na którą prawdopodobnie wydał więcej, niż mógł sobie pozwolić.
Po jego wyjeździe Paulo usiadł w gabinecie i po raz pierwszy w życiu zapłakał. Wtedy zaczął planować test.
— Całe życie uczyliśmy dzieci charakteru — powiedział Helenie. — Czas sprawdzić, kto naprawdę się nauczył.
Zamknięte drzwi
Najpierw odwiedzili Patrícię w São Paulo. Luksusowy apartamentowiec, marmurowe lobby, portier w mundurze.
— Potrzebujemy porozmawiać z doktor Patrícią… — powiedział Paulo.
Gdy córka pojawiła się przy wejściu, Helena poprosiła o pomoc.
— Jesteśmy głodni… przyjechaliśmy z daleka…
Patrícia spojrzała na nich obojętnie.
— Portier może zadzwonić po pomoc społeczną. Ja nie mogę teraz pomóc.
I weszła do środka.
W Rio Ricardo nawet nie zszedł na dół — krzyknął z balkonu, że już zrobił darowiznę i żeby poszukali kościoła.
W Alphaville Mariana odmówiła przez interkom, nawet ich nie wpuszczając.
Eduardo otworzył drzwi tylko na chwilę.
— Budynek nie pozwala na takie wizyty — powiedział, po czym zamknął je i przekręcił klucz.
Cztery drzwi. Cztery odmowy.
Helena drżała, a Paulo czuł, jak coś w nim pęka.
Leave a Comment