Prowadzę fundację, finansowaną przez Daniela, wspierającą samotne matki w mieście, zapewniając „bezpieczną przystań”, którą musiałam zbudować dla siebie gołymi rękami.
Czasami, gdy trzymam wnuczkę na rękach, patrzę na małą, ledwo widoczną bliznę na wewnętrznej stronie łokcia – ślad po wbiciu igły siedem lat temu. To nie znak bycia „wykorzystaną”. To znak bycia użyteczną. To ślad zamachu stanu, który został dokonany nie bronią ani bogactwem, ale kuflem krwi i odwagą, by milczeć, dopóki prawda nie była potrzebna, by nas wszystkich wyzwolić.
Dowiedziałam się, że świat będzie próbował cię zaszufladkować. Będzie próbował ci wmówić, że twoja walka czyni cię gorszą. Ale się mylą. Twoja walka jest twoją stalą. Twoje poświęcenie jest twoim złotem.
A twoja wartość? Twojej wartości nikt nie może ci odebrać, bo nie dał ci jej żaden mężczyzna, rodzina ani konto bankowe. Powstało w ogniu twojej własnej odporności.
Leave a Comment