Ona przesadzała.
„Nie wiedziałaś” – powiedziałam cicho. „Właśnie na tym polegają tacy ludzie jak Ryan. Przekształcają miłość w narzędzie”.
Lauren otworzyła teczkę i zaczęła czytać.
Widziała zdjęcia Ryana z różnych ślubów pod różnymi nazwiskami. Widziała wyciągi bankowe i dokumenty sądowe ze spraw Geralda i Raymonda. Widziała daty, miejsca i kwoty wypisane czytelnym pismem Catherine.
Po dziesięciu minutach spojrzała na mnie ze łzami w oczach.
„Używa podróży do Dubaju jako planu ucieczki” – powiedziała ochryple. „Składa dokumenty, gdy nas nie ma. Zanim wrócimy, rozprawa jest już wyznaczona. Wykorzystuje mój notatnik i moje zeznania, żeby przekonać sąd, że potrzebujesz pomocy. Potem sprzedaje wszystko i znika”.
„Co robimy?” – zapytała.
„Zatrzymamy go” – powiedziałam. „Ale Lauren, idziesz ze mną? Będzie brzydko. Policja. Sąd. Dokumenty publiczne. Twoje małżeństwo się skończy. Wszystko się zmieni.
Zamknęła teczkę i otarła twarz. Kiedy na mnie spojrzała, dostrzegłam w jej wyrazie twarzy Catherine tę samą zaciekłą determinację.
„Wykorzystał mnie, żeby cię skrzywdzić” – powiedziała uspokajającym głosem. „Zmusił mnie do pisania kłamstw o własnym ojcu. Próbował odebrać wszystko, co zbudowaliście z mamą. Powiedz mi, co musimy zrobić”.
Po raz pierwszy od kilku dni poczułam coś w rodzaju nadziei.
„Najpierw” – powiedziałam – „zadzwonimy do Vincenta. Potem zastawimy pułapkę”.
Pukanie rozległo się o drugiej po południu.
Lauren właśnie wyszła, żeby spotkać się z Vincentem w jego biurze. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Gary’ego Mitchella na ganku, wyglądającego, jakby nie spał.
„Muszę z tobą porozmawiać o Chargerze” – powiedział. Jego głos był szorstki. „I o Ryanie”.
Zaprowadziłam go do kuchni. Chodził tam i z powrotem, drżąc.
„Usiądź” – powiedziałam. „Powiedz mi, co się stało”.
Gary opadł na krzesło.
„W zeszły poniedziałek” – zaczął – „zanim Lauren przywiozła samochód, zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna. Powiedział, że nazywa się Ethan Shepard, twój zięć. Powiedział mi, że Lauren myśli o sprzedaży Chargera Catherine. Powiedział, że wiedział, że się z nią przyjaźniłem, że samochód ma dla mnie wartość sentymentalną. Zapytał, czy byłbym zainteresowany jego kupnem”.
„Co powiedziałeś?” – zapytałem.
„Powiedziałem, że oczywiście” – odparł Gary. „Dla dobra Catherine. Żeby go chronić”. Potarł twarz. „Potem powiedział, że ma klienta kolekcjonera, który jest gotów zapłacić najwyższą cenę, może dwieście pięćdziesiąt tysięcy dolarów, ale sprzedaż musi być dyskretna ze względu na problemy rodzinne. Zasugerował, że jeśli kupię samochód od Lauren za około dwadzieścia pięć tysięcy, to on ułatwi sprzedaż jego kolekcjonerowi. Podzielimy się zyskiem. Wszyscy będą zadowoleni. Wiedział dokładnie, jak ze mną rozmawiać. Wspomniał o Catherine. Powiedział, że zmagasz się z żałobą. Brzmiało to tak, jakbym miał pomagać wszystkim.
„Kiedy Lauren przywiozła samochód?” zapytałem.
„Wtorek po południu” – powiedział Gary. „Nie miała o tym wszystkim pojęcia. Zaproponowała dwadzieścia pięć tysięcy pięćset, dokładnie tyle, ile zasugerował mi Ryan. Zapłaciłem jej czekiem potwierdzonym”.
Przełknął ślinę.
„W środę rano Ryan znowu zadzwonił” – kontynuował Gary. „Powiedział, że jego windykator jest gotowy i potrzebuje natychmiastowej zapłaty. Przelewu. Dwieście tysięcy dolarów. Powiedział, że zajmie się wszystkim, że dostanę swoją część po sfinalizowaniu sprzedaży”.
Zamknąłem oczy.
„Przelałeś pieniądze” – powiedziałem.
„Tak” – przyznał Gary. „W środę po południu. Powiedział, że windykator odbierze samochód w piątek. Piątek minął. Nie było windykatora. Nie było Ryana. Nikt nie oddzwonił. Pojechałem dziś rano do mieszkania Lauren. Właściciel powiedział, że złożyli wypowiedzenie i wyprowadzają się w przyszłym tygodniu.
„Wykiwał nas oboje” – powiedziałem.
Gary skinął głową zdruzgotany.
„On nie tylko cię okradł, Scott” – powiedział cicho Gary. „Okradł też mnie. Dwieście tysięcy dolarów dla kolekcjonera, który nie istnieje. Plus dwadzieścia pięć tysięcy, które Lauren już ode mnie dostała. Odszedł z dwustoma dwudziestoma pięcioma tysiącami dolarów i zostawił nam te części”.
Pomyślałem o notatce Catherine w dzienniku. Pomyślałem o prawdziwej wartości samochodu.
„Przekonał cię, żebyś zapłacił dwieście tysięcy dolarów za fałszywą sprzedaż” – powiedziałem powoli. „Dopilnował, żeby samochód został sprzedany znacznie poniżej jego wartości, żeby później mógł twierdzić, że nie jest wiele wart, kiedy próbował spieniężyć mój majątek w ramach kurateli. To nie jest zwykła kradzież. To oszustwo z wieloma warstwami. On teraz pobiera twoje pieniądze, zabiera samochód z mojego domu i wystawia mnie na próbę, żebym wyszła na niekompetentną w sądzie.
Gary wpatrywał się we mnie.
„Kurierstwo” – powtórzył.
Pokazałem mu formularz wniosku. Przeczytał go, a jego twarz zbladła.
„Jak długo on to planował?” – wyszeptał Gary.
„Co najmniej osiemnaście miesięcy” – powiedziałem. „Może dłużej”.
Ponownie otworzyłem teczkę Catherine i rozłożyłem na stole kilka dokumentów.
„Robił to już wcześniej” – powiedziałem. „Wiele razy. Jesteś jego szóstą ofiarą. Ja miałem być siódmą”.
„Lauren teraz wie” – dodałem. „Jest z Vincentem. Przygotowujemy sprawę. Gary, muszę zapytać. Czy jesteś gotów zeznawać? Zeznawać o tym, co Ryan ci zrobił?”
Gary roześmiał się raz.
Leave a Comment