fe, której chciałam.
Zapisałam się na kurs fotografii, o czym zawsze marzyłam, ale nigdy nie miałam na to czasu ani energii. Dołączyłam do lokalnej grupy wędrownej, a nawet zaczęłam planować kolejną samotną wyprawę. Każdy krok był jak odzyskiwanie kolejnej części siebie.
Pewnego dnia, siedząc na ganku i obserwując zachód słońca, zdałam sobie sprawę, jak daleko zaszłam. Nie byłam osobą, która stawała na głowie, żeby ratować ludzi, którzy mnie nie doceniali. Byłam osobą, która ceniła siebie, wyznaczała granice i nie bała się walczyć o to, na co zasługiwała.
Poczułam się naprawdę wolna.
Leave a Comment