Noc, w której wysłałam SMS-a do niewłaściwego mężczyzny i obudziłam się, widząc jego imię na bransoletce szpitalnej mojego dziecka
Część pierwsza – Przesłanie Najpierw uderzył mnie stęchły zapach antyseptyku, a potem pikanie – rytmiczne, mechaniczne, beznamiętne. Powieki ciążyły mi i z trudem je rozwierałem, gdy świadomość wracała do mojego…









