Nie zaprosili mnie na wyjazd rodzeństwa. Aż CEO linii lotniczych przywitał mnie pierwszy
Mój telefon zawibrował trzy razy pod rząd – tym charakterystycznym, nerwowym drżeniem, które nigdy nie oznacza memów ani żartów, tylko kłopoty. Leżał obok klawiatury, ekran zapalił się na moment, ale…









