Mój syn napisał: „Nie przyjeżdżaj do domku narciarskiego na święta” — więc sprzedałam go z dnia na dzień, wyjechałam o świcie i pozwoliłam, by jego idealne święta spotkały się z zamkniętymi drzwiami podczas zamieci…
Rano mój syn napisał SMS-a: „Plany się zmieniły. Nie przychodźcie do domku narciarskiego. Moja żona chce spędzić święta w kameralnej atmosferze z rodzicami”. Następnego dnia anulowałem kartki i sprzedałem nieruchomość…









