Nigdy nie powiedziałam mojemu narzeczonemu, ile tak naprawdę zarabiam co miesiąc. Żyję skromnie, a on założył, że niewiele mam. Potem zaprosił mnie na kolację do swoich rodziców – a ja postanowiłam milczeć i zobaczyć, kim by byli, gdyby myśleli, że nic nie mam. Nie skłamałam, po prostu nie sprostowałam ich przypuszczeń. Ale w chwili, gdy usiedliśmy, ich ton się zmienił… I zdałam sobie sprawę, że ta kolacja nie dotyczyła spotkania z rodziną – to był test.
Pozwoliłam rodzinie mojego narzeczonego myśleć, że jestem po prostu „przeciętna” – a potem podsłuchałam ich plan… Nigdy nie powiedziałam narzeczonemu, ile tak naprawdę zarabiam co miesiąc. Żyję skromnie, a on…









