Obudziłam się rano w dniu ślubu mojego syna i uświadomiłam sobie, że mam kompletnie gołą głowę – włosy wyszły mi z głowy – „wiadomość” od mojej synowej. Do lustra w łazience przyklejona była karteczka z napisem: „Gratulacje – w końcu masz „fryzurę” pasującą do twojego wieku”. Na szczęście prezent ślubny wart 20 milionów dolarów wciąż był w moich rękach. A gdy tylko konferansjer wyczytał moje imię, przestałam się uśmiechać – wstałam i spojrzałam prosto na stół prezydialny…
„Gratulacje, w końcu masz fryzurę pasującą do twojego wieku”. Notatka była przypięta do poduszki, gdy obudziłam się gwałtownie w poranek ślubu mojego syna. Sięgnęłam ręką i poczułam gładką skórę. Skóra…









