„Nie dla ciebie” – powiedziałam szczerze. „Dla Lucasa. I dlatego, że Adam chciałby, żebym pomogła jego siostrzeńcowi, nawet gdyby jego matka próbowała zniszczyć jego reputację”.
„Będą pewne warunki” – kontynuowałem. „Będziesz korzystać z terapii i poradnictwa finansowego. Będziesz miał stałe zatrudnienie i pozwolisz mi uczestniczyć w życiu Lucasa, aby zapewnić mu odpowiednią opiekę. Jeśli naruszysz którykolwiek z tych warunków, wsparcie zostanie natychmiast przerwane”.
Cassandra milczała przez dłuższą chwilę, analizując wszystko. „Nie zasługuję na twoją pomoc” – powiedziała w końcu.
„Nie” – zgodziłam się. „Nie. Ale Lucas zasługuje na stabilny dom i opiekę medyczną. A ja zasługuję na to, by pamięć o moim mężu była nieskalana. To rozwiązanie daje nam obojgu to, czego potrzebujemy”.
Po dalszej dyskusji o szczegółach Cassandra zgodziła się na moje warunki. Następnego dnia mieliśmy spotkać się z Jamesem, aby sformalizować umowę, a ona miała złożyć publiczne wyznanie podczas rodzinnego obiadu w następny weekend.
Kiedy odprowadzałem ją do wyjścia, zatrzymała się w drzwiach. „Naprawdę mi przykro, Bridget. Zazdrościłam ci przez całe życie. Zawsze wszystko przychodziło ci tak łatwo”.
„Nic w moim życiu nie było łatwe” – odpowiedziałem. „Po prostu nigdy nie zadałeś sobie trudu, żeby spojrzeć dalej niż na powierzchnię. Może czas zacząć”.
Rodzinna kolacja, którą zorganizowałem na sobotni wieczór, od samego początku przebiegała w napiętej atmosferze. Moi rodzice przyjechali wcześnie, a mama przyniosła swoją popisową lasagne jako dar pokoju.
„Nie wiem, o co chodzi” – powiedziała, stawiając talerz na moim blacie. „Ale Cassandra dzwoni do nas z płaczem, mówiąc, że zmuszasz ją do pójścia na jakieś rodzinne spotkanie”.
„Poczekaj tylko, aż wszyscy się zjawią” – odpowiedziałem, nalewając jej kieliszek wina. „To trzeba omówić raz, w obecności wszystkich”.
O siódmej wszyscy siedzieliśmy przy stole w jadalni – moi rodzice, Cassandra (bez Lucasa, który był z niańką) i ja. James poradził mi, żebym nagrała również tę rozmowę, więc na środku stołu stał mały dyktafon.
„Dziękuję wam wszystkim za przybycie” – zacząłem, wyjaśniając nagranie. „Poprosiłem Cassandrę, żeby podzieliła się z wami kilkoma ważnymi informacjami. Cassandra?”
Moja siostra wyglądała blado i nieswojo, a jej zwykła pewność siebie była niewidoczna. Mówiąc, wpatrywała się w talerz.
Leave a Comment