A jeśli to oznacza odejście od ludzi, których kochasz, jeśli to oznacza, że będziesz chwilowo sam, jeśli to oznacza, że ktoś nazwie cię surowym i zawziętym, niech tak będzie.
Ponieważ wybrana samotność jest tysiąc razy lepsza niż towarzystwo, które cię niszczy.
I pamiętaj: nigdy nie jest za późno, żeby odzyskać swoje życie.
Miałam 67 lat, kiedy musiałam zmierzyć się z największą zdradą mojego życia. 67. Wiele osób mówiło mi, że jestem za stara, żeby walczyć, żeby zaczynać od nowa, żeby być sama.
Ale oto jestem, mam 68 lat — silniejsza niż kiedykolwiek, spokojniejsza niż kiedykolwiek, bardziej sobą niż kiedykolwiek.
Wiek cię nie definiuje. Błędy innych cię nie definiują. To, co cię definiuje, to to, jak reagujesz, gdy życie cię uderza – czy zostajesz na dole, czy wstajesz, czy akceptujesz przemoc, czy mówisz: „Nigdy więcej”.
Postanowiłem wstać.
A jeśli słuchasz tego i przechodzisz przez coś podobnego, chcę, żebyś wiedział, że ty też możesz się podnieść. Masz w sobie tę siłę. Może teraz w to nie wierzysz. Może czujesz się złamany, skończony, zbyt zmęczony, by walczyć.
Ale siła jest tam — czeka.
Musisz po prostu podjąć decyzję. Jedna decyzja na raz, jeden dzień na raz, jedna granica na raz.
I pewnego dnia – nie wiem kiedy – obudzisz się i uświadomisz sobie, że przeżyłeś. Że poszedłeś dalej. Że odzyskałeś swoje życie. I tego dnia uśmiechniesz się i zrozumiesz, że każda łza, każda walka, każda chwila bólu była tego warta.
Bo ostatecznie liczy się tylko to:
Czy potrafisz spojrzeć na siebie w lustrze i być dumna z kobiety, którą widzisz? Czy potrafisz spać spokojnie, wiedząc, że się obroniłaś? Czy potrafisz żyć z godnością w przestrzeni, którą zbudowałaś?
Jeśli odpowiedź brzmi tak, to wygrałeś.
Ja, Emily Fuentes, 68 lat, właścicielka domu, który zbudowałam własnymi rękami, mogę powiedzieć z całego serca:
Wygrałem.
Leave a Comment