Mój mąż zostawił mnie dla o wiele młodszej osoby — dlatego wyszłam za mąż za jego szefa, prezesa, który nie owija w bawełnę.

Mój mąż zostawił mnie dla o wiele młodszej osoby — dlatego wyszłam za mąż za jego szefa, prezesa, który nie owija w bawełnę.

Deszcz i dusza nie padały. Opadały niczym ciężka szara kurtyna, rozmywając neonowe światła Gangnam w smugi elektryzującego błękitu i wściekłego różu. Wysoko ponad chaosem, w cichym, ciśnieniowym sanktuarium apartamentu nadawczego, Elellena stała na podłodze, patrząc na szkło. W odbiciu okna go widziała. Jin Hyuk siedział na niskiej, szarej sofie z opuszczonym marynarką, rękawy białej koszuli podwinięte, odsłaniając przedramiona muskularne jak u wojownika. Tym razem nie patrzył na tablet ani księgę rachunkową. Po prostu wpatrywał się w szklankę z bursztynowym płynem, a jego twarz wyrażała głębokie, do szpiku kości wyczerpanie.

„Ta gala wyciągnęła z ciebie więcej, niż myślałem,

Elena powiedziała cicho, odwracając się od deszczu. To nie gala – odparł Jinhuk niskim, chrapliwym głosem. – To maskarada. Każdego dnia budzę się i zakładam maskę człowieka, którego nie da się złamać. Króla mafii. Człowieka, który oddałby własną matkę za dwuprocentowy wzrost udziału w rynku. Elellanena podeszła, ale nie usiadła obok niego. Usiadła na brzegu stolika kawowego, zwrócona ku niemu, w jego przestrzeni, ale z szacunkiem dla murów, które zbudował. Czy to ty jesteś? Czy może to właśnie jego powinni się bać? Jin Hyok spojrzał w górę i po raz pierwszy drapieżna ostrość w jego oczach zniknęła. W jej miejscu pojawiła się przejmująca pustka. Kiedy mój ojciec umarł, dzik nie opłakiwał go. Krążyły. Moi kuzyni próbowali zepchnąć mój samochód z mostu na rzece Han. Moi sojusznicy zaczęli wyprzedawać mój majątek, zanim ciało ostygło. Nie wybrałam bycia potworem, Eleno. Ja Stałem się jednym, żebym nie stał się duchem. Odchylił się do tyłu, a jego głowa z hukiem uderzyła o poduszkę. Nazywają mnie królem mafii, bo to łatwiejsze niż przyznanie, że mnie stworzyli. Ale im wyższy tron, tym zimniejsze powietrze. Czasami zapominam, jak to jest rozmawiać z kimś, kto nie próbuje obliczyć mojej daty ważności. Elellanena wyciągnęła rękę. To było ryzykowne, naruszenie zawodowego dystansu, który utrzymywali. Położyła dłoń na jego dłoni na sofie. Jego skóra była ciepła, tętno miarowe, ale poczuła lekkie drżenie napiętych mięśni. Nie obliczam twojej daty ważności, Jin Hyuk, wyszeptała. Jestem jedyną osobą w mieście, która nie chce od ciebie niczego, co nie jest już w kontrakcie. Dłoń Jin Huka obróciła się, jego palce splatały się z jej. Nie przyciągnął jej bliżej, ale też nie puścił. Cisza między nimi zmieniła się z ciszy dwojga nieznajomych w intymność dwojga ocalałych. Kontrakt, mruknął, patrząc na ich złączone dłonie. Wydaje się, jakby minęła wieczność, odkąd ci to oferowałem w tym salonie VIP. Minęły zaledwie 3 tygodnie, przypomniała mu. A jednak, powiedział, patrząc na nią, jego spojrzenie było intensywne i niepokojąco szczere, zdaje mi się, że już nie pamiętam, jak ten penthouse wyglądał, zanim się pojawiłaś. To było tylko szklane pudełko. Teraz wydaje się zajęte. Powietrze między nimi zgęstniało, naładowane elektrycznością, która poprzedza letnią burzę. Przez chwilę Elellanena pomyślała, że ​​się pochyli. Pomyślała, że ​​mu pozwoli. Sztuczna natura ich układu strzępiła się na brzegach, wytarta przez późne nocne odprawy i wspólne zwycięstwa. Ale Jin Hyuk cofnął się, choć nie puścił jej dłoni. Zamiast tego, sięgnął wolną ręką po ciężką skórzaną teczkę na stole i przesunął ją w jej kierunku.

„Nie chciałem dziś z tobą rozmawiać tylko dlatego,

„powiedział, odzyskując głos przewodniczącego, choć tym razem łagodniejszy.

„Chciałam sfinalizować zmianę w naszej umowie”. Elena otworzyła teczkę, zapierając jej dech w piersiach. To nie był prezent w postaci biżuterii ani samochodu. To był akt przeniesienia własności. Jin Hyuk podpisał 40% udziałów w PG Logistics, ogromnej spółce zależnej, która obsługiwała całą północnoamerykańską wysyłkę i łańcuch dostaw dla całego imperium. Mówi Elellanena Stamard, skanując prawniczy żargon. Jin Hyuk. To czyni mnie większościowym udziałowcem działu, w którym pracuje David. Dokładnie. – powiedział Ginhuk, a na jego ustach pojawił się zimny, zadowolony uśmieszek. – Nie jesteś już tylko pełnomocnikiem czy przedstawicielem. Jesteś teraz pełnoprawnym członkiem zarządu. Kiedy przyjdzie czas, by stanąć twarzą w twarz z byłym mężem, nie będziesz stała obok mnie jako moja żona. Będziesz stała nad nim jako jego pracodawca. Mocno ścisnął jej dłoń, zanim w końcu ją puścił.

„Nie oddaję władzy bez powodu, Eleno. Oddaję ci ją, bo udowodniłaś na gali, że potrafisz sobie z nią poradzić. I dlatego, że przerwał, patrząc na deszcz, bo chcę, żebyś miała powód, żeby zostać, który nie ma nic wspólnego z ugodą.

Elena przeniosła wzrok z dokumentów na mężczyznę obok niej. Przyjechała do Korei po zemstę, po sposób na odbudowanie swojego zrujnowanego ego. Ale patrząc na Jin Hyuka, króla mafii, który właśnie wręczył jej własny miecz, zdała sobie sprawę, że stawka się zmieniła. Nie grała już tylko roli. Stawała się osobą, którą zawsze miała być. A mężczyzna siedzący obok niej nie był już tylko szefem. Był jej wspólnikiem.

„Dziękuję, Jinhyuk,

„powiedziała. Jej głos brzmiał jak głos przewodniczącej, w którą się przekształcała.

„Nie dziękuj mi jeszcze,

„odpowiedział, a w jego oczach zabłysło znajome, niebezpieczne światło.

„Jutro zaczynamy fazę przynęty. David przylatuje do Seulu za 48 godzin. Jesteście gotowi na ryby?”

Elena się uśmiechnęła. I tym razem chłód w niej był taki sam jak jego. Jestem gotowy od 25 lat.

Powietrze w biurze Davida Millera w Atlancie było gęste od zapachu zwietrzałego espresso i narastającego, gorączkowego odoru porażki. Przez 3 tygodnie David tonął. Nigdy nie zdawał sobie sprawy, jak wielka część jego geniuszu tkwiła w skrupulatnej redakcji Elellaneny, jej cichych przypomnieniach o terminach i jej niesamowitej zdolności do łagodzenia jego dosadnych e-maili, zanim kliknął „Wyślij”. Teraz jego skrzynka odbiorcza była cmentarzyskiem wiadomości z centrali duszy z prośbą o wyjaśnienie. Jego telefon zawibrował na biurku. To było powiadomienie z Instagrama Candy. Opublikowała filmik z ich brunchu, w którym narzekali, że jest zbyt zestresowany i potrzebuje więcej energii. David spojrzał na ekran, a potem na górę raportów logistycznych, których nie rozumiał. Tętniące życiem życie, dla którego wszystko zamienił, coraz bardziej przypominało neonowy ból głowy. Nagle zadzwonił jego telefon na biurku. Identyfikator dzwoniącego pokazał zastrzeżony numer międzynarodowy.

„To jest David Miller,

„powiedział, z przyzwyczajenia prostując krawat.

„Panie Miller,

„przemawiał głos o precyzji ostrza diamentowego.

„To był szef operacyjny Jinhayak Park. Prezes przeglądał portfele logistyczne w Ameryce Północnej. Jest zaintrygowany twoimi ostatnimi prognozami. Serce Davida zabiło mocniej. Tak jest. Uważa, że ​​masz unikalną perspektywę, którą lokalny oddział tłumi. Jest specjalny projekt, globalna inicjatywa pomostowa. Wymaga ona ostatecznej prezentacji przed zarządem w duchu. Prezes osobiście poprosił cię o poprowadzenie prezentacji. Jeśli się powiedzie, oznacza to stanowisko wiceprezesa i stałą przeprowadzkę do globalnej siedziby. David poczuł przypływ czystego, upajającego ego. Wiedziałem, pomyślał. To Elellena mnie powstrzymywała. Moja energia w końcu została doceniona. Mogę być tam do końca tygodnia, wyjąkał David. Doskonale. Zarezerwowaliśmy dwa bilety w pierwszej klasie. Prezes rozumie, że niedawno zaktualizowałeś swoją sytuację domową. Zaprasza cię, żebyś zabrał ze sobą partnera. Panuje atmosfera świętowania, cyfrowe echo.

Szesnaście godzin później, w cichym, zaawansowanym technologicznie centrum dowodzenia w penthouse’ie, ekran wielkości ściany zamigotał. Wziął go, powiedział Jin Huk, opierając się o framugę drzwi z filiżanką czarnej kawy. Elena nie podniosła wzroku znad tabletu. Miała na sobie elegancki jedwabny szlafrok w kolorze kości słoniowej, a jej twarz była maską chłodnego, profesjonalnego skupienia. Zawsze miał słabość do słowa „wyjątkowy”. To ominęło jego logikę i trafiło prosto w jego próżność.

„Spójrz na to,

Jin Huk powiedział, wpisując komendę na pilocie. Na ekranie pojawił się zrzut ekranu z publicznego profilu Candy na Instagramie. Było to zdjęcie dwóch kart pokładowych pierwszej klasy opartych o designerski bagaż podręczny. na candy_c_vibes. Wielkie rzeczy się dzieją. Soulbound dla ogromnego awansu Dave’a. Kiedy awansujesz swoje życie, wszechświat awansuje twoją karierę. Do zobaczenia w Atlancie. #bossbabe #soulsearching # power couple # nowy rozdział. Elellanena wpatrywała się w ekran. Spojrzała na mężczyznę, z którym była w związku małżeńskim od 25 lat. Mężczyznę, który właśnie mówił światu, że jego sukces był wynikiem jego nowej, młodszej energii, a nie kobiety, która zbudowała jego fundamenty.

„Myśli, że przyjeżdża tu, żeby zostać koronowanym,

” powiedziała Elellanena głosem przypominającym pękający lód.

„Przyjeżdża tu, żeby go zlikwidować,

„Odpowiedział Jinhuk. Podszedł do niej, opierając dłoń na oparciu jej krzesła.

„Załatwiłem im pobyt w Grand Hyatt. Wyciekłem nawet do lokalnej prasy, że wschodząca amerykańska gwiazda przyjeżdża na tajny projekt. Chcę, żeby poczuł się jak bóg, zanim go porzucimy”. Elena wstała, odwracając się do okna. Pod nią miasto dusz było rozległą, migoczącą pajęczyną. David był właśnie gdzieś nad Pacyfikiem, popijając szampana i przechwalając się przed dwudziestolatką, jak w końcu mu się udało. Nie miał pojęcia, że ​​wlatuje do klatki. Nie miał pojęcia, że ​​ten specjalny projekt to fikcja, mająca go postawić na nogi. A przede wszystkim nie miał pojęcia, że ​​kobieta, którą nazywał stagnacją, była teraz osobą, która podpisywała jego czeki. Będzie publikował każdą chwilę, prawda?” – zapytała Elena. „Każdą jedną” – powiedział Jin Hyuk. Zanim wejdzie do sali konferencyjnej, jego cyfrowy ślad będzie mapą jego własnej arogancji. To sprawi, że upadek będzie o wiele bardziej filmowy. Elellanena poczuła dziwny chłód. Spokój. Przynęta zastawiona. Pułapka otwarta.

„Niech sobie poleci,

„wyszeptała.

„Lądowanie będzie najtrudniejszym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczy.

Wilgoć lata, która przepełniała duszę, uderzyła Davida Millera niczym fizyczny cios w chwili, gdy wyszedł z klimatyzowanego sanktuarium międzynarodowego lotniska w Incin. Spodziewał się limuzyny z szoferem trzymającym tabliczkę ze swoim nazwiskiem w złotej folii. Zamiast tego, stał na zatłoczonym postoju taksówek, a jego włoski garnitur za 2000 dolarów zaczynał już więdnąć w wilgotnym upale.

„Davey, gdzie jest samochód?

Candy zaskomlała, poprawiając ramiączko neonowozielonego topu. Jej skóra, zazwyczaj lśniąca w przefiltrowanym świetle jej relacji na Instagramie, w ostrym świetle jarzeniówek terminalu wyglądała na ziemistą i tłustą.

Mówiłeś, że jesteśmy VIP-ami. Tu jest strasznie głośno i wszyscy się pchają.

„Prawdopodobnie jest to opóźnienie w przypadku floty wykonawczej,

„David mruknął, ocierając pot z czoła. Próbował złapać wzrok przechodzącego urzędnika lotniska, ale mężczyzna minął go bez mrugnięcia okiem. W Atlancie David był dyrektorem. Tutaj był tylko kolejnym spoconym turystą w morzu 10 milionów ludzi. W końcu wcisnęli się do standardowej srebrnej taksówki. Kierowca nie mówił po angielsku, a próba powitania Davida spotkała się z ochrypłym, obojętnym pomrukiem. Gdy wpełzli na Olympic Highway, legendarny ruch uliczny pochłonął ich w całości. Przez dwie godziny stali zderzak w zderzak z tysiącami innych samochodów. Widok blokowały ogromne szare ekrany dźwiękochłonne i wysokie bloki mieszkalne, które zdawały się ciągnąć w nieskończoność. Jest tak szaro, nadąsała się Candy, a jej kciuk gorączkowo przewijał telefon. Mój roaming nie działa i nie mogę znaleźć żadnych miejsc z klimatem. Jesteś pewien, że to właściwe miasto? David nie odpowiedział. Wpatrywał się w GPS w telefonie, czując się mniejszy z każdym kilometrem. Był Człowiek, który zamienił swoją historię na nowy początek. Ale patrząc na rozległą, niezrozumiałą metropolię wokół siebie, czuł się mniej jak zdobywca, a bardziej jak mrówka.

600 metrów nad ziemią. W cichym, zaciemnionym salonie Signal Penthouse świat nabrał innego koloru. Elellanena siedziała w skórzanym fotelu z wysokim oparciem, trzymając w dłoni szklankę schłodzonej białej herbaty. Na dużym ekranie cyfrowym przed nią, o wielkości ściany, obraz z drona w wysokiej rozdzielczości śledził srebrną taksówkę powoli poruszającą się po moście mapo. Technologia ta była częścią Park Global Security Grid, widoku Imperium z lotu ptaka, którym Jin Huk nawigował niczym bóg. Jin Huk stał za nią, z rękami w kieszeniach i wzrokiem utkwionym w ekranie.

„Powiększ,

„Polecił cicho. Obraz ustabilizował się i powiększył. Przez tylną szybę taksówki twarz Davida stała się widoczna. Wyglądał staro. Młodzieńcza energia, którą chwalił się w Atlancie, ustąpiła miejsca wyrazowi panicznego zagubienia. Obok niego Candi była w trakcie narzekania, a jej usta poruszały się w bezgłośnym, urywanym rytmie.

„Wygląda żałośnie,

Ginhuk zauważył. Elellanena pochyliła się do przodu, jej oczy zwęziły się, gdy przyglądała się mężczyźnie, którego kochała przez połowę swojego życia. Spojrzała na sposób, w jaki jego dłoń ściskała klamkę, na sposób, w jaki jego wzrok błądził po linii horyzontu, szukając czegoś znajomego. Wyglądał dokładnie tak, jak wyglądał – mężczyzna, który porzucił stabilne życie i wkroczył w burzę, której nie był w stanie przetrwać. Szuka wyjątkowego projektu – powiedziała Elena, a jej głos był pozbawiony ciepła. Szuka czerwonego dywanu. Czerwony dywan nie zaczyna się, dopóki nie dotrze do Hyatta – powiedział Jin Hyuk, a na jego ustach pojawił się zimny uśmiech. A nawet wtedy dywan jest pułapką. Zadbałem o to, by personel hotelu traktował ich z skuteczną obojętnością. Chcę, żeby poczuli ciężar własnej nicości, zanim cię zobaczą. Położył dłoń na ramieniu Elellaneny. Nie odsunęła się. Dotyk był uziemiający, przypominał jej o mocy, którą teraz dzierżyła.

„Czy to boli?

” zapytał Jinhyuk.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

back to top