Część 2: Bramka logiczna
Widzisz, kiedy przelewasz pół miliona dolarów przez granice stanowe, IRS i SEC robią się bardzo nerwowe. Aby uniknąć sygnałów ostrzegawczych i nie zaniedbywać podatków, nie wysłałem tych pieniędzy jako osobistego „prezentu”.
Wysłałem go za pośrednictwem mojej spółki akcyjnej, Thorne Architectural Systems LLC .
W żadnej z linii telegraficznych nie było napisu „Kocham Cię , Eli” ani „Dla Domu”. Była tam seria kodów alfanumerycznych INV-CONS-WV-7701…INV-EQUIP-RES-99
W świetle prawa nie dałem Sarze prezentu. Moja korporacja zatrudniła ją jako kierownika projektu w komercyjnej nieruchomości inwestycyjnej.
Spędziłem noc w tym motelu 6, ale nie spałem. Zadzwoniłem do mojego prawnika w Seattle, człowieka o imieniu Marcus, który specjalizował się w oszustwach korporacyjnych.
„Marcus” – powiedziałem. „Muszę uruchomić klauzulę „Niewykonania” w umowach PM, które złożyłem w zeszłym roku”.
„Te do Zachodniej Wirginii?” – zapytał Marcus, a jego głos był chropawy z powodu różnicy czasu. „Myślałem, że to do twojej siostry”.
„Tak było. Ale ona po prostu zadeklarowała, że majątek stanowi korzyść osobistą i przejęła tytuł własności. Twierdzi, że fundusze były prezentem.”
Marcus zaśmiał się złośliwie. „Darowizna? Od korporacji? Skarb Państwa tak nie działa. Jeśli twierdzi, że 500 tysięcy dolarów było darowizną, grozi jej gigantyczny podatek od darowizny, którego nie zapłaciła, albo, co gorsza, przyzna się do defraudacji z podmiotu korporacyjnego. Czy ma podpisaną umowę, na mocy której jest właścicielem gotowego produktu?”
„Nie. Ma akt własności ziemi, który zdobyła, oszukując moich rodziców, żeby podpisali zrzeczenie się roszczeń, gdy byli „zakłopotani”. Ale wykorzystała fundusze korporacyjne, żeby ulepszyć tę ziemię o 1000%.
„Eliasie” – powiedział Marcus – „nie pozwiemy jej po prostu. My ją „zburzymy”. Jeśli te pieniądze były inwestycją korporacyjną, a ona nie zrealizowała „Centrum Dziedzictwa Rodzinnego” określonego w statucie projektu… jest w rozpaczy. Zacznę formalności związane z powiernictwem konstruktywnym i postępowaniem Lis Pendens”.
„Czekaj” – powiedziałem. „Chcę dać jej jedną szansę. Jedną szansę, żeby wpisała nazwiska mamy i taty do tego aktu własności i przeniosła ich na parter. Jeśli tego nie zrobi… to zastosujemy protokół „Spalonej Ziemi”.
Część 3: Gala
Trzy dni później Sarah organizowała swoją „Galę Parapetówkową”. Podjazd był zastawiony Lexusami i Audi. Była tam cała śmietanka towarzyska hrabstwa – lokalni politycy, deweloperzy, ludzie, na których Sarah chciała zrobić wrażenie.
Przyjechałem wynajętym Fordem. Nie zostałem zaproszony, ale firma cateringowa myślała, że jestem technikiem od oświetlenia zewnętrznego. Wszedłem prosto na środek tarasu z basenem bez krawędzi.
Sarah była w centrum uwagi, ubrana w sukienkę, która prawdopodobnie kosztowała trzy miesiące ubezpieczenia społecznego mamy. Trzymała mikrofon.
„…i chciałam, żeby ten dom był latarnią morską dla Clear Creek” – mówiła. „Symbolem tego, co możemy osiągnąć, ceniąc estetykę i postęp. Każdy centymetr tej willi zaprojektowałam sama”.
„Właściwie” – zawołałam, a mój głos emanował autorytetem „kierowania z góry”, który wypracowałam sobie na konferencjach – „jestem prawie pewna, że zaprojektowali to architekci, których zatrudniłam w Seattle. Sarah, właśnie wybrałaś kolor baterii”.
Tłum ucichł. Twarz Sary w ciągu trzech sekund zmieniła się z promiennej w popielatoszarą.
„Eliasie” – syknęła, podchodząc do mnie. „Wynoś się. Natychmiast”.
„Mam dla ciebie dokument, Sarah. To korekta tytułu własności. Umieszcza ten dom w funduszu powierniczym, z mamą i tatą jako głównymi mieszkańcami, a mną jako powiernikiem. Dostaniesz apartament gościnny – jeśli będziesz grzeczna. Podpisz to, a „audyt”, który wszczęłam dziś rano, zniknie”.
Zaśmiała się, choć ręce jej się trzęsły. „Zwariowałeś! Nie możesz mnie skontrolować. To moja ziemia!”
„To twoja ziemia” – zgodziłem się. „Ale pięćset tysięcy dolarów użytych do budowy tego „latarni morskiej” pochodziło z Thorne Architectural Systems LLC. Mam potwierdzenia przelewów. Każdy z nich jest oznaczony jako „Inwestycja biznesowa”. Skoro publicznie twierdzisz, że to twoja prywatna rezydencja i wykluczasz beneficjentów – naszych rodziców – technicznie rzecz biorąc, dopuściłeś się defraudacji korporacyjnej i oszustwa elektronicznego. Urząd Skarbowy (IRS) jest bardzo zainteresowany osobami, które wykorzystują kapitał biznesowy do budowy basenów bez krawędzi dla siebie, nie deklarując tego jako dochodu”.
Miejscowy szeryf, który był przyjacielem mojego taty i przyszedł zjeść darmowe krewetki, ożywił się.
„To prawda, Sarah?” zapytał szeryf Miller.
„On kłamie!” krzyknęła. „To był prezent! On po prostu jest zazdrosny!”
„Jeśli to była darowizna” – powiedziałem – „to jesteś winien IRS około 150 000 dolarów podatku od darowizny plus kary za nieujawnienie. A skoro wykorzystałeś swoją pozycję pośrednika w obrocie nieruchomościami, aby pod przymusem ułatwić dwóm seniorom zrzeczenie się praw do spadku… to jest znęcanie się nad osobami starszymi i wykroczenie zawodowe. Mój prawnik już złożył wniosek do Komisji ds. Nieruchomości”.
Sarah rozejrzała się po swoich „przyjaciółkach”. Już się wycofywały, wyczuwając zapach skandalu.
„Nic nie podpiszę!” wrzasnęła. „Wynoś się z mojej posesji!”
„Dobrze” – powiedziałem. „Zostaw dom. Ale zapomniałaś o jednym, Sarah. Zapomniałaś, czyje nazwisko było na przelewie”.
Część 4: Spalona ziemia
Nie zostałem, żeby patrzeć, jak płacze. Pojechałem prosto do wynajętego mieszkania, w którym mieszkali moi rodzice. Tej nocy przeniosłem ich do luksusowego hotelu w mieście.
Następne kilka miesięcy było prawdziwą ucztą prawną w zakresie rozbiórki.
Ponieważ pieniądze pochodziły od firmy, złożyłem wniosek o zastaw na nieruchomości na pełną wartość budowy. W Zachodniej Wirginii zastaw na nieruchomości jest jak pasożytnicza winorośl – oplata nieruchomość i dusi ją, dopóki dług nie zostanie spłacony. Sarah nie mogła sprzedać domu. Nie mogła go refinansować. Nie mogła nawet wykupić ubezpieczenia domu.
Potem nadszedł „Audyt”. Moja firma oficjalnie „wycofała” inwestycję.
Bank, widząc narastający bałagan prawny, zamroził konta związane z budową. Wynajęte BMW Sary zostało zajęte. Jej licencja na pośrednika w obrocie nieruchomościami została zawieszona do czasu zakończenia śledztwa w sprawie „zrzeczenia się roszczeń”, które wymusiła na naszych rodzicach.
Ale prawdziwym przełomem, rzeczą, która ją naprawdę załamała, było „Odzyskiwanie Materiałów”.
Ponieważ materiały (szkło, stal, włoska kuchnia warta 50 tys. dolarów) technicznie rzecz biorąc były „aktywami korporacyjnymi”, za które nie zapłacono (pieniądze traktowano jako nielegalny transfer), wysłałem ekipę.
Nie rozbierałem domu. To by był bałagan. Po prostu odzyskałem „ruchomości”.
Miałem nakaz sądowy. Ekipa przyjechała, gdy Sarah była w środku. Zabrali Powerwalle. Zabrali designerskie sprzęty AGD. Zabrali osmalone dębowe drzwi. Zabrali nawet pompę do basenu bez krawędzi i bramkę „ST”.
Kiedy skończyli, willa była już tylko wydrążoną skorupą z tynku i szkła. Nie nadawała się do zamieszkania. Był to dom widmo wart 500 000 dolarów.
Leave a Comment