Najbardziej gorzko ironiczne jest to, że nigdy nie pragnąłem zemsty, nie takiej, jaką ludzie sobie wyobrażają, słysząc historię taką jak moja, ponieważ chciałem tylko, żeby mi uwierzono i żeby mi pomogli. To, co stało się z moją rodziną, nie było czymś, co sam zaaranżowałem, było po prostu naturalną konsekwencją zderzenia prawdy z reputacją, którą zbudowali udając, że mają rację. Pozycja zawodowa mojej matki załamała się, ponieważ jej lekceważenie nie było skierowane tylko do mnie, a gdy ludzie zauważyli ten schemat, nie można było go zignorować. Małżeństwo mojej siostry rozpadło się, ponieważ okrucieństwo, raz dostrzeżone, trudno usprawiedliwić. Mój ojciec stracił szacunek wśród krewnych, którzy w końcu przyznali, że byli świadkami rzeczy, których nie powinni byli tolerować. „Zemsta” polegała na tym, że rzeczywistość nadeszła z kwitami i nie mogli jej zignorować.
Dzielę się tym, ponieważ jeśli żyjesz w ciele, które ciągle wszczyna alarmy, a ludzie wokół ciebie wciąż wyzywają cię od dramatów, nie jesteś szalony, a twoje objawy nie są nieważne tylko dlatego, że ktoś inny ma dość słuchania o nich. Czasami najniebezpieczniejszym elementem choroby nie jest sama choroba, ale bycie nauczonym jej ignorowania, a czasami najlepszą sprawiedliwością nie jest wielki gest, ale leczenie, mówienie prawdy i budowanie życia, w którym twoje przetrwanie nie podlega dyskusji. Nawet teraz mój stan wymaga dożywotniego monitorowania i zawsze będę potrzebować wizyt kontrolnych, biorę leki, dotrzymuję terminów wizyt i słucham swojego ciała tak, jak powinnam być do tego uprawniona w wieku szesnastu lat. Pomogłam również założyć grupę wsparcia dla osób z rzadkimi chorobami krwi, a ta społeczność leczy w sposób, którego nie zdawałam sobie sprawy, że potrzebuję, ponieważ bycie uwierzonym przez ludzi, którzy rozumieją, co robi z tobą niewiara, jest jak w końcu wejście na powierzchnię po latach pod wodą.
Moja rodzina wciąż próbuje, czasami, załagodzić sytuację, a ja działam powoli, ponieważ zaufania nie odbudowuje się kwiatami i kawą, lecz odbudowuje się poprzez odpowiedzialność, a odpowiedzialność oznacza nazwanie krzywdy bez jej umniejszania. Nie wiem, jak będzie wyglądało moje przebaczenie, ani czy w ogóle do niego dojdzie, ponieważ nie zależy mi na zapewnianiu pokoju ludziom, którzy nie chcieli mnie chronić, podczas gdy ich obowiązkiem było chronienie mnie. Wiem tylko, że żyję, jestem stabilna, nie błagam już o wiarę, a dziewczyna, która kiedyś zastanawiała się, czy oszalała, teraz doskonale rozumie, co jest prawdą, ponieważ badanie krwi nie tylko zdiagnozowało chorobę, ale ujawniło rodzinę, która przedkładała wygodną historię nad życie córki.
Leave a Comment