Kilka aktualizacji w kwestiach praktycznych, ponieważ ludzie pytali: Monica i Stanley, pierwotny prezent ślubny, nalegali, żeby mi oddać oba prezenty. Początkowo odmówiłem, ale byli nieugięci. Poszliśmy na kompromis. Płacą połowę, a ja idę z nimi na ceremonię parzenia herbaty w Kioto jako ich gość. Przełożyli swoją podróż do Japonii na przyszłą wiosnę i zaprosili mnie, żebym dołączył do niej na część. Moje finanse, sytuacja z podwójnym prezentem, rzeczywiście wyczyściły moje oszczędności, ale znalazłem trochę dodatkowej pracy freelancera i powinienem wrócić do formy za kilka miesięcy. Warte każdego grosza, dla miny Raula, kiedy zobaczył mnie w domu swoich rodziców.
Moja sytuacja życiowa: Wymieniłem zamki, mimo że Raul nigdy nie miał klucza. Po prostu byłem ostrożny. Zainstalowałem małą kamerę bezpieczeństwa przy drzwiach. Na szczęście nie było śladu, że próbuje wejść.
Randkowanie, lol, nie. Moje serce potrzebuje solidnego odpoczynku.
Wczoraj wieczorem siedziałam na balkonie z moim nowym dziennikiem i pisałam o wszystkim, co się wydarzyło. Myślałam o tym, jak czasami widzimy w ludziach tylko to, co chcemy widzieć, jak obraz, jaki mamy o kimś, może trwać długo po tym, jak rzeczywistość się zmieni. Związki też tak potrafią. Myślę, że czasami trzymamy się wyobrażenia o czymś, co już przeminęło. Po prostu jeszcze o tym nie wiemy.
Na razie nie spieszę się z żadnym z tych działań. Na razie zadowalam się skupieniem na sobie i docenianiem tego, co mam, by czuć się silniejszą i bardziej świadomą, by wiedzieć, że nawet gdy wszystko wydaje się przytłaczające, zawsze jest droga naprzód. Edit: to naprawdę moja ostatnia aktualizacja w tej sytuacji. Wielu z Was pytało, czy usłyszałam coś więcej od Raula. Nic znaczącego, tylko jakiś przypadkowy SMS z myślami o Tobie, który zignorowałam. Dystans między nami wreszcie zapanował spokój i zamierzam go utrzymać.
Leave a Comment