Mój chłopak kazał mi czekać 2 godziny w drogiej restauracji z okazji naszej rocznicy

Mój chłopak kazał mi czekać 2 godziny w drogiej restauracji z okazji naszej rocznicy

Choć jego krąg znajomych drastycznie się skurczył.

Jego samochód został sprzedany na aukcji przez firmę pożyczkową i, uwaga, sprzedano go za mniej niż kwota, która na nim pozostała, więc nadal musi spłacać raty za samochód, którego już nawet nie ma. Jego mama powiedziała, że ​​próbował zrzucić na mnie winę, ale jego własny prawnik powiedział mu, że nie ma podstaw do oskarżenia, ponieważ raty, które zapłaciłam, były traktowane jako prezenty, a ja miałam dowody na jego oszustwo.

Amber, dziewczyna z jego pracy, jest teraz podobno jego dziewczyną, choć z tego, co słyszałam od wspólnych znajomych, jest bardzo toksyczna. Dowiedziała się, że rozmawiał z innymi dziewczynami na Tinderze, kiedy był z nią, ale i tak go z powrotem przyjęła. Rozstali się i wrócili do siebie już ze cztery razy.

Biedna dziewczyna jest w tym samym miejscu, co ja 3 lata temu i szczerze mam nadzieję, że ona zrozumie to szybciej niż ja. Och, prawie zapomniałam o najdziwniejszej części tej całej sagi. 3 miesiące temu brat Ry’ego skontaktował się ze mną na Instagramie. Spotkaliśmy się tylko dwa razy w trakcie mojego związku z Randym, więc to było bardzo przypadkowe. Przeprosił za zachowanie brata, a potem zaprosił mnie na randkę. Pomyślałam sobie: „Panie, to nie wypada, LOL”. Grzecznie odmówiłam i też go zablokowałam. Niektórzy ludzie mają zerową samoświadomość, przysięgam.

Zsumowałam, ile mniej więcej wydałam na Randy’ego przez te trzy lata naszej znajomości, na raty samochodu, czynsz, kiedy nie miał pracy, większość naszych randek i różne pożyczki, których nigdy nie spłaciłam, i wyszło mi ponad 30 000.

To zaliczka na dom. Mogłabym zwiedzić cały świat. Mogłabym spłacić kredyty studenckie. Zamiast tego finansowałam życie kogoś, kto nazwał mnie żałosnym szczeniakiem prosto w twarz. Edit: niektórzy w komentarzach twierdzą, że posunęłam się za daleko, doprowadzając do jego zwolnienia i wysyłając rzeczy jego rodzicom. Po pierwsze, to nie ja go zwolniłam, to jego własne słowa doprowadziły do ​​zwolnienia.

Po drugie, jeśli nadal go bronisz po tym, jak zaplanował i przeprowadził publiczne upokorzenie kogoś, kto wspierał go przez lata, może zastanów się, dlaczego. Niektórzy z was pytali, czy rozważyłbym jeszcze kiedyś rozmowę z nim, żeby zamknąć ten rozdział czy coś. Odpowiedź brzmi: nie.

Nie potrzebuję słuchać jego wymówek ani jego wersji wydarzeń. Moje zamknięcie nastąpiło, gdy wyszedłem z tej restauracji 6 miesięcy temu. Wszystko od tamtej pory było tylko potwierdzeniem, że dokonałem właściwego wyboru. Więc tak to wygląda.

back to top