Mój chłopak kazał mi czekać 2 godziny w drogiej restauracji z okazji naszej rocznicy

Mój chłopak kazał mi czekać 2 godziny w drogiej restauracji z okazji naszej rocznicy

Naprawdę załamana. Nie miałam serca powiedzieć jej o mailach, które planowały moje upokorzenie, ani o tej drugiej dziewczynie. Są rzeczy, o których rodzice po prostu nie muszą wiedzieć.

Kiedy wróciłam do domu, przed moimi drzwiami czekała paczka. Tym razem bez liścików, tylko małe pudełko z Amazonu. Bałam się ją otworzyć, myśląc, że to jakiś dziwny prezent od Randy’ego, ale w środku była karta podarunkowa do Starbucksa i liścik od sąsiada z naprzeciwka, dziękującego mi za to, że w końcu pozbyłam się tego głośnego palanta. Podobno Randy puszczał głośno muzykę, kiedy mnie nie było w domu i był niegrzeczny dla kilku sąsiadów.

Wczoraj wieczorem, dokładnie tydzień po incydencie w restauracji, w końcu zmieniłam wszystkie moje media społecznościowe na prywatne i zablokowałam nowe konta Ry’ego. Założył trzy, odkąd zablokowałam jego poprzednie. Zmieniłam też numer telefonu, co odkładałam, bo to takie uciążliwe, ale było warto dla spokoju ducha. A dziś rano, proszę o werble, dostałem list od firmy udzielającej pożyczek samochodowych, potwierdzający, że pożyczka została anulowana, a pojazd odebrany.

Dołączyli zdjęcia samochodu odholowanego sprzed mieszkania Jake’a, gdzie Randy najwyraźniej spowodował wypadek. W liście napisano, że ze względu na przedstawione dowody dotyczące oszustwa, firma nie będzie podejmować dalszych działań w związku z pożyczką, a teraz problem Ry’ego leży po stronie Ry’ego.

Emma zadzwoniła, żeby sprawdzić, co u mnie i zapytała, czy czuję się z tym źle. Pomyślałem o tym przez chwilę i zdałem sobie sprawę, że nie. Ani trochę. Randy przez 3 lata zabierał mi wszystko, co mógł – pieniądze, czas, poczucie własnej wartości. Ja tylko pokazywałem wszystkim, kim naprawdę jest, własnymi słowami i czynami.

Co dalej? Zacząłem odkładać ratę za samochód na konto oszczędnościowe i rozważam adopcję kota z lokalnego schroniska, na co Randy nigdy by się nie zgodził, bo twierdził, że ma alergię.

Nie miał. Kiedyś znalazłem w jego torbie na siłownię antykoncepcję, którą brał przed wizytą u rodziców, którzy byli właścicielami kotów. Co do Randy’ego, to Damon ostatnio do mnie mówił, że nadal mieszka na kanapie u Jake’a. Nadal nie ma pracy. Jego samochód zniknął. Jego rzeczy zniknęły. A jego reputacja jest w ruinie, bo nie mógł się powstrzymać przed publicznym upokorzeniem jedynej osoby, która wspierała go przez lata. Gra w głupie gry, wygrywa głupie nagrody, jak sądzę. Edit: Dzięki za całe wsparcie.

Odpowiadając na kilka częstych pytań: po pierwsze, nie, chyba już nigdy nie będę rozmawiał z Randym, nawet po to, żeby zamknąć sprawę; po drugie, tak, skonsultowałem się z przyjacielem, który zna się na prawie, wszystko, co zrobiłem, było zgodne z moim prawem; po trzecie, nie, nie zachowałem niczego, co do niego należało, poza ważnymi dokumentami, które wyślę jego rodzicom; po czwarte, tak, myślę o ponownej wymianie zamków, bo obawiam się, że zrobił kopie; po piąte, dam znać, jeśli wydarzy się coś ważnego, ale mam nadzieję, że ten rozdział mojego życia jest już zamknięty. Edycja druga: kilka osób pytało o wiadomości głosowe i o to, jak je wysyłałam. Nie robiłam nic skomplikowanego.

Dosłownie po prostu przesłałam wiadomości głosowe z Telegramu, które mi wysłał, osobom, o których w nich wspominał. Telegram bardzo ułatwia przekazywanie wiadomości lub zapisywanie ich i wysyłanie w nowym czacie, bez konieczności hakowania.

Ostatnia aktualizacja: Hej Redditowa ekipa, minęło wieki od mojej ostatniej aktualizacji, jakieś 6 miesięcy, OMG, i tak wielu z was pisało do mnie na prywatnych wiadomościach, pytając, jak się sprawy potoczyły po całej tej sadze z Randym. Uznałam, że nadszedł czas na porządny post zamykający. Po pierwsze, przeprowadziłam się około miesiąc po tym, jak wszystko się posypało. Nadal czułam się dziwnie w moim starym mieszkaniu.

I tak kończyła mi się umowa najmu, więc znalazłam mniejsze, ale ładniejsze mieszkanie po drugiej stronie miasta. Kosztowało trochę więcej, ale było warte każdego grosza dla spokoju ducha. Mam też kota. Ma na imię commie i jest taką bezczelną żółwicą, która z jakiegoś powodu absolutnie nienawidzi mężczyzn. Mój brat przyszedł pomóc mi złożyć regał, a ona przez cały czas na niego syczała, ale dosłownie śpi na mojej poduszce każdej nocy, mrucząc jak kosiarka. Bratnia dusza.

Oszczędzałam pieniądze z raty za samochód, które wcześniej szły na Mustanga Ry’ego, i wyszło ponad 2300 dolarów. Część z nich przeznaczę na samotną podróż do Portland w przyszłym miesiącu. Nigdy wcześniej nie podróżowałam sama i jestem zdenerwowana, ale też bardzo podekscytowana. Postacie 1015. A teraz aktualizacje dotyczące Randy’ego, bo wiem, że większość z Was właśnie po to tu jest, LOL.

Mniej więcej miesiąc po moim ostatnim wpisie Randy całkowicie stracił pracę, nie z powodu wiadomości głosowych, które wysłałam, choć to mu nie pomogło, ale dlatego, że ciągle się spóźniał i najwyraźniej miał załamanie na spotkaniu. Wiem to, bo jego mama nadal od czasu do czasu do mnie pisze. Wykształciliśmy tę dziwną, nie do końca przyjaźń, ale wzajemny szacunek. Randy na jakiś czas wrócił do rodziców, ale według jego mamy nie trwało to długo.

Ciągle łamał ich zasady domowe, wracał pijany o 3:00 nad ranem, nie pomagał w niczym, był dla nich niegrzeczny, więc postawili mu ultimatum: albo znajdź pracę i dokładaj się do budżetu, albo się wyprowadź. Wybrał wyprowadzkę i teraz podobno nocuje na kanapie u różnych znajomych.

back to top