Griggs zignorował ją i nagle zwrócił wzrok na Lenę.
„Czy twój brat ci to dał?” zapytał.
Lena wpatrywała się w niego zdezorientowana i przerażona.
„Nie wiem, co to jest” – mruknęła.
Griggs zacisnął szczękę.
Odwrócił się do swojego partnera.
„Zabierz ją!” krzyknął.
Drugi mężczyzna ruszył szybko.
Za szybko.
Rzucił się na Lenę.
I wszystko stało się naraz.
Duke uderzył w niego czołowo, rzucając go na stojak ze słodyczami. Poleciały odłamki szkła. Paczki chipsów rozbiły się na podłodze.
Młody motocyklista złapał Griggsa za kołnierz i pociągnął go do tyłu z taką siłą, że roztrzaskał mu głowę.
Milczący motocyklista, trzymający Milę, odwrócił się i osłonił dziecko swoim ciałem.
A Lena?
Lena stała tam, zamrożona, obserwując przemoc rozgrywającą się na jej oczach niczym koszmar rozgrywający się w czasie rzeczywistym.
Griggs walczył, szukając czegoś za paskiem.
Broń.
Lena zobaczyła czarną rękojeść i krzyknęła.
Ale zanim Griggs zdążył ją wyciągnąć, Duke z brutalną precyzją wbił mu pięść w gardło, odcinając mu oddech.
Griggs upadł, łapiąc oddech, z oczami szeroko otwartymi ze strachu.
Drugi mężczyzna odzyskał równowagę, wyciągnął broń i wycelował w Duke’a.
„Z drogi!” krzyknął.
Ciało Leny zamieniło się w lód.
Broń była wycelowana prosto w klatkę piersiową Duke’a.
Mila krzyknęła w ramionach motocyklisty, wyczuwając chaos.
A potem Lena usłyszała za sobą głos.
Głos, który rozpoznała.
Głos, którego nie słyszała od miesięcy.
„Lena.”
Krew zamarła mu w żyłach.
Odwróciła się powoli.
I oto, tuż przy wejściu do sklepu, stał Caleb Voss.
Jego były.
Ojciec Mili.
Mężczyzna, który zniknął w chwili, gdy Lena zaszła w ciążę, zostawiając ją jedynie z obietnicami, które po cichu zgasły.
Jego wygląd się zmienił.
Czystszy.
Sprytniejszy.
I nie był jedyny.
Za nim stało dwóch innych mężczyzn, z których jeden trzymał pod kurtką strzelbę myśliwską.
Caleb uśmiechnął się do niego.
Ale to nie był uśmiech kogoś, kto za nią tęsknił.
To był uśmiech kogoś, kto w końcu znalazł to, czego szukał.
„Cześć Lena” – powiedział cicho Caleb. „Naprawdę myślałaś, że mnie ukryjesz?”
Lena była załamana.
REKLAMA
Leave a Comment