„Daj mu to, czego chce” – powiedział Marcus – „albo spraw, żeby tak myślał”.
Marcus przedstawił to logicznie. Sterling chciał loży, chciał zemsty na Robercie przeze mnie, chciał wygrać.
„Więc pozwalamy mu myśleć, że wygrywa” – powiedział Marcus. „Wypuszczamy informacje. Pozwalamy im wierzyć, że jesteście gotowi na ugodę, gotowi na sprzedaż”.
„On nigdy w to nie uwierzy. Nie po tym, jak kazałem go aresztować.”
„Uwierzy, że się boisz. Że jesteś wyczerpany. Że batalia prawna to za dużo, że po prostu chcesz spokoju”.
„A co potem?”
„Wtedy umówiliśmy się na spotkanie” – powiedział Marcus. „Miejsce publiczne. Mnóstwo świadków. Zgadzasz się omówić warunki, ale tak naprawdę stwarzasz mu okazję do ponownego obciążenia się winą. Tylko tym razem policja jest obecna”.
“Gotowy?”
„On się na to nie nabierze”.
„Mężczyźni tacy jak Sterling są aroganccy” – powiedział Marcus. „Myślą, że są mądrzejsi od wszystkich. Nie potrafią oprzeć się okazji, żeby się popisać”. Pochylił się do przodu. „Sprawiamy, że to wygląda realistycznie. Sprawiamy, że czuje się bezpiecznie. A potem go łapiemy”.
Rozważałem alternatywę: miesiące batalii prawnych, oglądanie się przez ramię i czekanie na kolejne włamanie lub groźbę.
„Dobrze” – powiedziałem. „Ale robimy to dobrze. Bez błędów”.
„To prowokacja, Evelyn. Wszystko, co powie, może zostać odrzucone”.
„Nie, jeśli naprawdę omawiam sprzedaż. Nie, jeśli to legalne spotkanie biznesowe”. Zrobiłem rozeznanie. Zarwałem noc, czytając precedensy prawne. „Dopóki policja nie wywiera na niego czynnej presji, dopóki działam jako osoba prywatna, analizując dostępne opcje, to jest legalne”.
„To niebezpieczne.”
„Wszystko w tej sytuacji jest niebezpieczne. Przynajmniej w ten sposób kontroluję niebezpieczeństwo”.
Spędziliśmy dwa dni na przygotowaniach. Thomas przekazał informacje prawnikowi Sterlinga, ostrożnie je formułując, sugerując, że jestem przytłoczony i rozważam swoje możliwości.
Odpowiedź nadeszła w ciągu kilku godzin. Prawnik Sterlinga chciał się spotkać, omówić potencjalną ugodę. Bez przyznania się do winy, ale być może korzystne dla obu stron porozumienie.
Umawiamy się na piątek po południu, na godzinę 14:00, w restauracji w mieście. Publiczność, tłok, mnóstwo świadków.
Ale nie powiedzieliśmy Sterlingowi o dodatkowych gościach, których zaprosiłam.
Ten sam strój, który założyłam na odczytanie testamentu u Roberta. Kardigan z brakującym guzikiem. Praktyczne buty. Włosy prosto związane. Chciałam wyglądać na zmęczoną, pokonaną, jak kobieta, która przegrała.
Dylan i Rick przyjechali w południe. Mieli być w restauracji wcześniej, siedząc przy oddzielnych stolikach i wszystko nagrywając.
Marcus stałby na zewnątrz i obserwował. Na parkingu, w nieoznakowanym samochodzie, siedziałaby detektyw Sarah Chen z wydziału ds. oszustw policji stanowej. Od miesięcy prowadziła śledztwo w sprawie Pinnacle Ventures. Nasza sprawa dała jej szansę, której potrzebowała.
„Nie mogę interweniować, chyba że będzie ci aktywnie groził” – powiedziała mi podczas naszej sesji planowania. „Ale będę blisko. Będę nagrywać. Jeśli sam się obciąży, jeśli powie cokolwiek, co łączy go z poprzednimi oszustwami, mogę interweniować”.
O 13:30 Thomas zawiózł mnie do restauracji – Elk Ridge Cafe. Ulubiona domowa kuchnia Roberta. Czerwone, winylowe kabiny. Kelnerki, które nazywały wszystkich „kochanie”.
Dotarliśmy wcześnie. Zajęliśmy stolik w rogu, z dobrą widocznością. Rick siedział dwa stoliki dalej, z otwartą gazetą. Dylan siedział przy ladzie, popijając kawę.
O 1:58 przybył Sterling.
Wyglądał na pewnego siebie. Drogi garnitur. Uśmiechnął się do hostessy. Uścisnął dłoń Thomasa, jakby byli starymi przyjaciółmi.
„Pani Gable” – usiadł naprzeciwko mnie. „Cieszę się, że zmieniła pani zdanie”.
„Niczego nie zmieniałem. Słucham. To wszystko.”
„W porządku”. Zamówił kawę i poczekał, aż kelnerka odejdzie. „Porozmawiajmy szczerze. Jesteś zmęczony. Ta batalia sądowa kosztuje cię pieniądze, których nie masz. Nieruchomość cię kosztuje. Jesteś sam, przestraszony i gotowy, żeby to się skończyło”.
„Jak dotąd dokładne.”
„Moja oferta jest aktualna. 2 miliony dolarów. Podpiszesz akt własności, wycofasz wszystkie zarzuty. Podpiszesz umowę o zachowaniu poufności (NDA) dotyczącą naszych wcześniejszych nieporozumień. Zdobędziesz wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wygodnie żyć do końca życia”.
„A co jeśli odmówię?”
Sterling uśmiechnął się i upił łyk kawy. „Wtedy przejdziemy do postępowania prawnego. Moi prawnicy zakwestionują nakaz. Zakwestionują ważność twoich nagrań. Będą to ciągnąć latami. Umrzesz w papierkowej robocie i kosztach sądowych”.
„Znowu mi grozisz.”
„Stwierdzam fakty. Fakty biznesowe”. Pochylił się do przodu. „Evelyn, mogę ci mówić Evelyn? Nie jesteś stworzona do tej walki. Jesteś emerytowaną pracownicą stołówki, żyjącą z zasiłku społecznego. Ja jestem biznesmenem z nieograniczonymi środkami. To się skończy w jeden sposób. Pytanie tylko, ile najpierw ucierpisz”.
Thomas zaczął mówić. Położyłem mu dłoń na ramieniu.
„A co z pozostałymi rodzinami?” – zapytałem. „Reevesowie. Millerowie. Pattersonowie. Thompsonowie. Czy oni też dostaną odszkodowania? Odszkodowania za to, co ukradliście”.
Wyraz twarzy Sterlinga się nie zmienił. „Nie wiem, o czym mówisz”.
„Rodziny, które Bella oszukała, pracując dla ciebie. Rodziny, które atakowałeś przez lata”.
„Bella działała sama” – powiedział Sterling. „Wszelkie nielegalne działania były jej winą, nie moją. Jestem legalnym przedsiębiorcą, który udzielał pożyczek w dobrej wierze”.
„A pożar w hotelu Miller? Wypadek, w którym ucierpiał ojciec Pattersona?”
„Tragiczne zbiegi okoliczności. Nic więcej.”
„Przyznałeś się do nich na nagraniu w moim salonie”.
Sterling się roześmiał. Naprawdę się roześmiał. „To nagranie? Moi prawnicy doprowadzą do jego wyrzucenia. Zobaczysz. Prowokacja. Emocjonalne napięcie. Niedopuszczalne.”
„A co z nagraniami Belli?” – zapytałem. „Te, które James nagrał, gdzie przyznaje, że to ty wydałeś rozkaz podpalenia. Że już wcześniej sprawiałeś, że ludzie znikali”.
Jego uśmiech w końcu zgasł. „Jakie nagrania?”
„Te, które James wysłał do FBI dwa dni temu. Godziny, w których Bella opowiada o twoich operacjach, metodach, zbrodniach z przeszłości”.
Sterling zbladł. „Kłamiesz.”
„Naprawdę? Zadzwoń do swojego prawnika. Zapytaj go o federalne wezwanie sądowe, które doręczono dziś rano.”
Częściowo blefowałem. James wysłał nagrania do FBI, ale nie miałem pojęcia, czy faktycznie wystawili już wezwanie sądowe.
Sterling gwałtownie wstał. Kubek z kawą brzęknął.
„To spotkanie jest zakończone.”
„Proszę usiąść, panie Sterling.”
Wszyscy się odwrócili.
Detektyw Chen stała przy wejściu. Miała wyeksponowaną odznakę. Za nią stali dwaj umundurowani funkcjonariusze.
„Co to jest?” zapytał Sterling.
„Otrzymaliście federalny nakaz aresztowania” – Chen spokojnie podszedł. „David Sterling, jesteś aresztowany za oszustwo elektroniczne, wymuszenia i spisek w celu popełnienia morderstwa. Masz prawo zachować milczenie”.
Sterling próbował uciec. Zdążył zrobić trzy kroki, zanim policjanci go złapali. Zakuli go w kajdanki na oczach całej restauracji pełnej świadków.
Gdy go wyprowadzali, spojrzał na mnie. W jego oczach była czysta nienawiść.
„To jeszcze nie koniec” – syknął.
„Tak” – powiedziałem.
Pierwsza fala: media. Aresztowanie Sterlinga trafiło do wiadomości krajowych. Oszust z milionowymi zarobkami w końcu złapany. W artykułach wspomniano o mnie – starsza kobieta przechytrzyła przestępczą organizację. Nienawidziłem tej uwagi, ale Thomas powiedział, że to dobrze. Uświadomienie opinii publicznej oznaczało presję ze strony opinii publicznej. Prokuratorzy nie mogli mu teraz odpuścić.
Druga fala: pozostałe rodziny. Dostałem telefony od Reeve’ów, Millerów, Pattersonów – płakali, dziękowali mi, pytali, czy jest teraz nadzieja na zadośćuczynienie.
„Jest nadzieja” – powiedziałem każdemu z nich. „Prawdziwa nadzieja”.
Trzecia fala: aresztowanie Belli. Ona również wyszła za kaucją, ale nagrania Jamesa w połączeniu z aresztowaniem Sterlinga dały prokuratorom wystarczająco dużo dowodów, by oskarżyć ją o spisek w celu popełnienia morderstwa.
Tym razem nie będzie kaucji.
Czwarta fala: James. „Mamo”. Jego głos był inny. Wyraźniejszy. Bardziej spójny. „Słyszałem o Sterlingu. O wszystkim. Jak się masz?”
„Trzeźwy” – powiedziałem. „Ty?”
„Jutro 30 dni”. Zrobił pauzę. „To trudniejsze, niż się spodziewałem, ale dam radę”.
„Jestem z ciebie dumny.”
„Nie bądź. Jeszcze nie. Muszę na to zasłużyć”. Wziął głęboki oddech. „Dzwonił prokurator. Chcą, żebym zeznawał przeciwko nim obojgu. Sterlingowi i Belli”.
„Czy chcesz?”
„Tak. Boję się, co to oznacza, co może mi się stać pod względem prawnym, ale zrobię to. To właściwa decyzja”.
“To jest.”
„A mamo…” Zawahał się. „Myślałem o Sarze. O dzieciach”. Jego pierwsza żona. Jego dzieci – Emma (10 lat) i Mason (8 lat). „Nie widziałem ich od 3 lat. Chcę to naprawić, spróbować odbudować, ale nie wiem, czy ona w ogóle zechce ze mną porozmawiać”.
„Mogę się z nią skontaktować, jeśli chcesz” – powiedziałem.
„Czy zrobiłbyś to?”
Leave a Comment