Kiedy zemdlałam na ukończeniu studiów, lekarze zadzwonili do moich rodziców. Nie przyjechali. Zamiast tego siostra oznaczyła mnie na zdjęciu: „Wreszcie – rodzinny wyjazd do Paryża. Bez stresu, bez dramatów”. Nic nie powiedziałam. Kilka dni później, wciąż osłabiona i podłączona do aparatury, zobaczyłam 65 nieodebranych połączeń – i SMS-a od taty: „Potrzebujemy cię. Odbierz natychmiast”. Bez namysłu sięgnęłam po telefon… i wtedy moja ręka znieruchomiała.
Kiedy zemdlałam na ukończeniu studiów, lekarze wezwali moich rodziców. Nie przyjechali. Zamiast tego siostra oznaczyła mnie na zdjęciu: „Wreszcie – rodzinny wyjazd do Paryża. Bez stresu, bez dramatów”. Nic nie…









