Następnym krokiem było wymyślenie, co zrobić z wszystkimi jego rzeczami. Nie mogłam trzymać 15 worków na śmieci w mieszkaniu i zdecydowanie nie chciałam, żeby mi je oddał. Wtedy Emma zasugerowała coś, co wprawiło mnie w osłupienie. A co, gdybyśmy po prostu wywieźli je na wysypisko? Wydawało się to skrajne. Nawet po tym wszystkim nie byłam pewna, czy dam radę wyrzucić wszystkie jego rzeczy. Ale potem przypomniałam sobie maile, zaplanowane upokorzenie, zdradę, 3 lata wspierania go, podczas gdy on śmiał się za moimi plecami. Więc dziś rano Emma pożyczyła ciężarówkę brata i załadowaliśmy wszystkie 15 worków. Sprawdziłam je po raz ostatni, żeby upewnić się, że nie ma w nich niczego superważnego, jak akty urodzenia albo niezastąpione pamiątki rodzinne. Nie jestem potworem. Potem pojechaliśmy na lokalne wysypisko i, cóż, wyrzuciliśmy to. Nie będę kłamać, obserwowanie śmieciarki zgarniającej wszystkie jego markowe ubrania i głupie kolekcjonerskie gadżety z gier wideo było zaskakująco terapeutyczne. W drodze powrotnej zadzwonił Randy z numeru, którego nie rozpoznałam. Chyba pożyczył telefon, bo zablokowałam jego. Nie odebrałam, ale zostawił wiadomość, że jego samochód został zajęty i musi zabrać swoje rzeczy ode mnie, żeby mieć się w co ubrać jutro do pracy. Za późno, Randy. Za późno. Wróciłam do mieszkania. Bez wszystkich jego rzeczy czuję się dziwnie pusto, ale też spokojnie. Wymieniłam dziś wszystkie zamki. Właściciel był bardzo wyrozumiały, kiedy wyjaśniłam mu sytuację. Wiem, że niektórzy mogą pomyśleć, że to, co zrobiłam, było skrajne, ale po trzech latach stawiania go na pierwszym miejscu i traktowania jak wycieraczki, wydawało mi się, że to było dokładnie to, na co zasługiwał. Więcej informacji wkrótce, w miarę jak będzie się to rozkręcać. Jego przyjaciel Jake zasypuje mnie wściekłymi wiadomościami, a Amber z pracy najwyraźniej nie rozumie, dlaczego Randy nagle stał się dla niej taki zimny. Kostki domina wciąż się przewracają. Edit: dla tych, którzy pytają o kwestie prawne, nie martwcie się. Skonsultowałam się ze znajomym, który zna się na tych sprawach. Samochód był na jego nazwisko, ale ja spłacałem go jako darowiznę. Nigdy nie byłem za niego prawnie odpowiedzialny. Poza tym zachowałem wszystkie naprawdę ważne dokumenty, które znalazłem. Nie jestem aż tak małostkowy, LOL.
Druga aktualizacja: jesteście dosłownie najlepsi. Wsparcie pod moim ostatnim postem było niesamowite i tak wielu z Was chciało kolejnej aktualizacji, więc oto podsumowanie wszystkiego, co wydarzyło się w ciągu ostatniego tygodnia, odkąd rzeczy Ry’ego znalazły nowy dom na lokalnym wysypisku śmieci, LOL. Tak czy inaczej, rano po wyrzuceniu śmieci obudziłem się, słysząc dziwne drapanie w drzwiach mieszkania. Nie na tyle głośne, żeby pukać, ale na pewno ktoś tam był. Sprawdziłem kamerę w dzwonku do drzwi – dzięki Bogu zainstalowałem ją rok temu po tej historii ze złodziejem paczek w moim budynku – i zobaczyłem Randy’ego siedzącego na podłodze przed moimi drzwiami, wyglądającego na kompletnie rozwalonego. Miał całe potargane włosy. Miał na sobie te same ubrania co dwa dni temu i po prostu na czymś jechał. Podgłośniłem i zdałem sobie sprawę, że wsuwał karteczki pod moje drzwi, jedną po drugiej. Podszedłem na palcach do drzwi, wciąż w piżamie, i zobaczyłem jakieś siedem małych karteczek, które zostały wepchnięte pod spód. Każdy z nich miał inną wiadomość: proszę, porozmawiaj ze mną, potrzebuję moich rzeczy do pracy, mój szef mnie zwolni, moi rodzice nie będą ze mną rozmawiać, mój samochód zniknął, co powiedziałeś wszystkim, śpię w samochodzie Jake’a, proszę odbierz. Część mnie poczuła się trochę źle widząc go w takim stanie przez jakieś 3 sekundy, a potem przypomniałam sobie, jak siedziałam sama w tej restauracji przez 2 godziny, podczas gdy on planował mnie upokorzyć. Nie. Nie dzisiaj, Szatanie. Szybko zebrałam wszystkie notatki, dowody na wszelki wypadek i poszłam zrobić kawę. Mój curig postanowił przestać działać w trakcie parzenia, oczywiście, że teraz wybierze zepsucie, więc musiałam uciec się do awaryjnej kawy rozpuszczalnej, którą trzymam na wypadek przerw w dostawie prądu. Dzień zaczął się już na błyskotliwym początku L. Popijając moją smutną kawę, sprawdziłam telefon: 83 nieodebrane połączenia w nocy, SMS-y od numerów, których nie rozpoznałam i 17 wiadomości głosowych. Randy był zajęty. Miałam je wszystkie usunąć, gdy zauważyłam jedną od jego mamy. Hm. Ciekawe. Postanowiłem jej posłuchać. Brzmiała na zdenerwowaną, ale nie na złą. Podziękowała mi za to, że otworzyłem jej oczy na to, co naprawdę czuł jej syn i zapytała, czy moglibyśmy kiedyś porozmawiać. Powiedziała, że nie miała pojęcia o zachowaniu Ry’ego i bardzo się wstydzi, że wychowała kogoś, kto tak traktuje partnera. Zachowałem tę wiadomość głosową, ale usunąłem resztę. Edit: wielu z was pyta, czy oddzwoniłem do jego mamy. Jeszcze nie. Wciąż to wszystko przetwarzam i nie chcę wplątywać się w rodzinne dramaty. Może kiedyś.
Przygotowywałam się do wyjścia do Emmy – moje mieszkanie wydawało się dziwnie puste i podskakiwałam na każdy dźwięk – kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Ponownie sprawdziłam kamerę i Randy’ego nie było, ale jego kumpel Jake był na miejscu. Świetnie. Nie odpowiedziałam, ale Jake i tak zaczął mówić, wiedząc, że słyszę przez drzwi. Powiedział, że Randy jest złamanym człowiekiem i że muszę przerwać tę grę zemsty, bo zaszła za daleko. Potem powiedział coś, co mnie zatrzymało. Twierdził, że nigdy nie był w restauracji i nie miał pojęcia, co robi Randy, aż do później. Czekaj, co? Ale on tam był. Dosłownie patrzyłam, jak śmieje się z żartów Ry’ego na mój temat. Czy on naprawdę próbował mnie też oszukać? Później sprawdziłam nagranie z kamery przy dzwonku i zdałam sobie sprawę, że Jake nagrywał cały czas, gdy mówił, prawdopodobnie próbując zmusić mnie do powiedzenia czegoś, co mógłby wykorzystać przeciwko mnie. Podstępny palant.
Po wyjściu Jake’a wzięłam torbę podróżną i pojechałam do Emmy. Po drodze postanowiłam sprawdzić stan konta – niepokój, prawda? – i zobaczyłam, że zwrot raty za samochód został już przetworzony. Szybko poszło. Zwykle takie rzeczy trwają wieczność. Odtańczyłam krótki taniec radości na chodniku, prawdopodobnie wyglądając jak kompletna dziwaczka dla wszystkich przechodniów. W Emmie zamówiliśmy jedzenie na wynos i w końcu poczułam się na tyle bezpiecznie, żeby systematycznie omówić wszystko, co się wydarzyło. Pomogła mi stworzyć oś czasu wszystkich wydarzeń. Mówiłam ci, jestem typem osoby, która lubi listy: po pierwsze, upokorzenie w restauracji w czwartek wieczorem; po drugie, odkrycie maili Randy’ego o planowaniu tego w piątek rano; po trzecie, wysłanie nagrań głosowych do szefa i rodziców w piątek po południu; po czwarte, wywiezienie rzeczy na wysypisko w niedzielę rano. Wyglądało to tak wykalkulowane, gdy tak to spisano. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie posunęłam się za daleko. Emma musiała widzieć moją minę, bo złapała mnie za telefon, wyświetliła zrzuty ekranu maili Ry’ego, planujących moje upokorzenie, i kazała mi je przeczytać jeszcze raz na głos. Nie. Nie posunęłam się za daleko. Nawet blisko.
Później tego popołudnia byłam ciekawa, jak skuteczna była moja mała operacja telegramowa. Założyłam nowe konto na Instagramie – bez obaw, użyłam zupełnie losowej nazwy i zdjęcia stockowego – i sprawdziłam profil Ry, który był ustawiony jako publiczny, ponieważ próbuje budować markę osobistą, jego słowa, nie moje. O mój Boże, ludzie, jego ostatni post to długie, chaotyczne przeprosiny za to, że popełnił kilka błędów i skrzywdził ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Typowe umawianie się na vaga bez faktycznego przyznania się do tego. Komentarze były chaotyczne. Jego znajomi pytali, co się stało. Jakaś dziewczyna, prawdopodobnie Amber, skomentowała, że do mnie dzwoni, emotikonką ze smutną buźką. A jego kuzyn napisał, że babcia pyta, dlaczego nie odbierasz jej telefonów. Podczas przewijania – dobra, dobra, totalnie się wkurzałam – dostałam SMS-a od wspólnego znajomego Damona. Jest bardziej znajomym Ry niż moim, więc byłam zaskoczona, że się odezwał. W SMS-ie było tylko napisane, czy możemy porozmawiać, nie opowiadając się po żadnej ze stron, po prostu zdezorientowana. Zignorowałam to na początku, ale on kontynuował, mówiąc, że Randy powiedział wszystkim, że włamałaś się na jego konta i go okradłaś, ale to nie brzmi tak, jakbyś włamała się na jego konta, okradła go. O nie, do cholery. Natychmiast zadzwoniłam do Damona. Odebrał po pierwszym sygnale i brzmiał na autentycznie zszokowanego, że mnie słyszy. Rozmowa była pouczająca. Według Damona, Randy opowiedział wszystkim zupełnie inną historię. Twierdził, że oszalałam po małym żarcie przy kolacji, włamałam się na jego konta osobiste, ukradłam mu pieniądze i zniszczyłam wszystkie jego rzeczy z kobiecej histerii — jego prawdziwe słowa. Przedstawiał się jako ofiara szalonej byłej dziewczyny. Wzięłam głęboki oddech i zadałam Damonowi jedno pytanie: chcesz wiedzieć, co się naprawdę stało? Kiedy powiedział, że tak, nie kryłam się. Powiedziałam mu wszystko. Dwugodzinne czekanie. Publiczne upokorzenie. Odkrycie zaplanowanych e-maili. Wiadomości głosowe, które Randy wysłał o swoim szefie i rodzicach. Fakt, że płaciłam za jego samochód, podczas gdy on kpił ze mnie za plecami. Puściłam mu nawet jeden z zapisanych przeze mnie klipów głosowych, w których Randy nazywał mnie swoim prywatnym bankomatem dla swoich przyjaciół. Zapadła długa cisza, po czym Damon po prostu powiedział: „O rany! On nas wszystkich okłamywał”. Podobno Randy od miesięcy opowiadał swoim znajomym historie na mój temat, twierdząc, że jestem nachalna, kontrolująca finansowo i niestabilna emocjonalnie. Nic z tego nie było prawdą, ale uwierzyli mu, bo, cóż, był ich przyjacielem. Damon przeprosił, że nie odezwał się wcześniej i zapytał, czy może powiedzieć im prawdę. Powiedziałam, że może podzielić się tym, co mu powiedziałam.
Następnego ranka w końcu poczułam się gotowa, żeby wrócić do mieszkania. Emma poszła ze mną – to naprawdę najlepsza przyjaciółka na świecie – żeby upewnić się, że Randy nie kręci się w pobliżu. Korytarz był pusty, ale pod drzwiami leżały kolejne karteczki. Tym razem bardziej wściekłe: „Rujnujesz mi życie i żałujesz tego” i moja ulubiona: „Wiem, co zrobiłeś z moimi rzeczami”. No tak, wyniosłam je na śmietnik. To nie była żadna tajemnica, La. Spędziłam dzień na gruntownej sprzątaczce i przestawianiu mebli. To niesamowite, jak przeniesienie kanapy na inną ścianę może sprawić, że przestrzeń będzie wyglądać zupełnie inaczej. Wyrzuciłam pościel z naszego łóżka – zbyt wiele wspomnień – i zamówiłam nową online. Powiesiłam nawet kilka grafik, które trzymałam w szafie, bo Randy uważał je za zbyt dziewczęce. Moje mieszkanie znów stawało się moje.
Środa rano przyniosła nowe wydarzenia. Dostałem e-mail z miejsca pracy Ry’ego — nie od jego szefa, ale z działu HR. Badali pewną sprawę i chcieli wiedzieć, czy byłbym skłonny udzielić jakichkolwiek istotnych informacji na temat profesjonalnego postępowania Ry’ego. Przypuszczam, że jego szef pokazał nagrania głosowe działowi HR po tym, jak Randy został zawieszony. Odpowiedziałem, że podzielę się tym, co wiem, a co ograniczało się do wiadomości głosowych, które Randy wysyłał mi dobrowolnie, w których omawiał swoje miejsce pracy i współpracowników. Podkreśliłem, że niczego sam nie nagrałem ani nie uzyskałem niczego nielegalnie. Wydawali się tym usatysfakcjonowani i poprosili mnie o przekazanie wszelkich istotnych wiadomości. Wysłałem im trzy najgorsze, w których Randy nazwał swojego szefa niekompetentnym, twierdził, że wykonuje za niego pracę i przyznał się do robienia długich przerw bez informowania o tym nikogo. Nie wiem, co stało się później, ale na Instagramie Ry’ego tego wieczoru pojawił się tajemniczy post o bezrobociu w Ameryce, więc wyciągnijcie własne wnioski, LOL.
Czwartek był momentem, w którym zrobiło się dziwnie. Byłam w sklepie spożywczym, kiedy dosłownie wpadłam na mamę Ry. Niezręcznie. Próbowałam się grzecznie uśmiechnąć i iść dalej, ale mnie zatrzymała. Zapytała, czy możemy porozmawiać przez chwilę. Wcale nie była zła. Zamiast tego podziękowała mi za przesłanie tych nagrań głosowych. Najwyraźniej ona i tata Ry wspierali go finansowo przez lata, nie zdając sobie sprawy, że kpi z nich za ich plecami. Samochód, który myślałam, że pomagam spłacić, w rzeczywistości wpłacili zaliczkę i byli współpodpisującymi kredyt. Randy zabierał pieniądze od nich i ode mnie. Przeprosiła za wychowanie kogoś, kto traktowałby każdego tak, jak Randy traktował mnie. Widziałam, że była naprawdę załamana. Nie miałam serca powiedzieć jej o mailach planujących upokorzenie mnie lub innej dziewczyny. Są rzeczy, o których rodzice po prostu nie muszą wiedzieć.
Kiedy wróciłem do domu, przed moimi drzwiami czekała paczka. Tym razem bez liścików, tylko małe pudełko z Amazonu. Bałem się je otworzyć, myśląc, że to jakiś dziwny prezent od Randy’ego, ale w środku była karta podarunkowa do Starbucksa i liścik od sąsiada z naprzeciwka, dziękującego mi za to, że w końcu pozbyłem się tego głośnego palanta. Podobno Randy puszczał głośno muzykę, kiedy mnie nie było w domu, i był niegrzeczny dla kilku sąsiadów.
Wczoraj wieczorem, dokładnie tydzień po incydencie w restauracji, w końcu zmieniłam wszystkie media społecznościowe na prywatne i zablokowałam nowe konta Ry’ego. Założył trzy, odkąd zablokowałam jego pierwsze. Zmieniłam też numer telefonu, co odkładałam, bo to takie uciążliwe, ale było warto dla spokoju ducha. A dziś rano, proszę o werble, dostałam list od firmy udzielającej pożyczek samochodowych, potwierdzający, że pożyczka została anulowana, a pojazd odebrany. Dołączyli zdjęcia samochodu odholowanego sprzed mieszkania Jake’a, gdzie Randy najwyraźniej spowodował wypadek. W liście napisano, że ze względu na dowody dotyczące oszustwa nie będą podejmować dalszych działań w związku z pożyczką, która teraz jest problemem Ry’ego. Emma zadzwoniła, żeby sprawdzić, czy czuję się z tym źle. Pomyślałam o tym przez chwilę i zdałam sobie sprawę, że nie. Ani trochę. Randy przez 3 lata zabierał mi wszystko, co mógł — moje pieniądze, mój czas, moje poczucie własnej wartości. Wszystko, co zrobiłem, to pokazałem wszystkim, kim on naprawdę jest, własnymi słowami i czynami.
Leave a Comment